Depresja nie wybiera – może dotknąć każdego. 25 września w Gdańsku spotkamy się, by otwarcie porozmawiać o chorobie, która wciąż zbyt często pozostaje w cieniu. „Nie jesteś sam. Rozmowy o depresji i sile wsparcia” to wieczór szczerych historii, wiedzy specjalistów i przestrzeni na Twoje pytania.
Data: czwartek, 25 września 2025 r. Godzina: 18:00–20:00 Miejsce: Nadbałtyckie Centrum Kultury, ul. Korzenna 33/35, Gdańsk Organizator: Fundacja IDEA / Podcast PodRóż do męskości / Magiel Życia
Nie jesteś sam. Rozmowy o depresji i sile wsparcia
Depresja dotyka coraz więcej osób – nie musisz być z tym sam. Zapraszamy mieszkańców Gdańska (nie tylko) na otwarte spotkanie „Nie jesteś sam. Rozmowy o depresji i sile wsparcia”. W szczerej rozmowie wezmą udział osoby, które doświadczyły depresji, psychiatra i psychoterapeutka. To okazja, by zdobyć rzetelną wiedzę, zadać pytania i usłyszeć historie, które dodają odwagi.
Program spotkania: 1️⃣ Rozmowa Marcina Dybuka z Adą Daci-Smoliniec (mistrzyni Europy w judo, olimpijka z Aten, żona, mama i trenerka) i Karolem Czubą (przedsiębiorca, mąż i ojciec) o ich doświadczeniu depresji. 2️⃣ Rozmowa z Mateuszem Kawką, psychiatrą – skąd się bierze i czym się karmi depresja? Wszystko co powinniśmy dowiedzieć się o leczeniu. 3️⃣ Rozmowa z Aldoną Dybuk, psychoterapeutką – co daje psychoterapia i dlaczego nie warto jej się bać? 4️⃣ Pytania od publiczności do gości.
👉 Wstęp wolny, bez zapisów.
Spotkanie realizowane w ramach Gdańskiego Miesiąca Zdrowia Psychicznego, ze środków miasta Gdańska.
Czym naprawdę jest depresja – chorobą czy modą? Jak wpływa na bliskość, seksualność, rodzinę i życie zawodowe? I wreszcie – czy można po niej żyć pełniej? O tym porozmawiamy w cyklu „Depresja bez tabu”, który startuje już 10 września.
Zapraszamy, tym razem My, czyli Aldona i Marcin na wyjątkowy cykl pięciu wideopodcastów „Depresja bez tabu”. Premiery w każdą środę, przez pięć tygodni, o godzinie 18 – od 10 września do 8 października 2025 r. na Spotify i YouTube. Rozmowy przeprowadzone zostały w ramach Gdańskiego Miesiąca Zdrowia Psychicznego.
Dlaczego warto? Depresja to jedno z największych wyzwań współczesnego świata. Wciąż obrosła mitami, bywa bagatelizowana i stygmatyzowana. W naszych rozmowach spojrzymy na nią bez uprzedzeń – z perspektywy ekspertów i osób, które same zmagały się z chorobą.
Rozmowy poprowadzą:
Aldona Dybuk – psychoterapeutka, trenerka terapii przez ruch, HR-owiec
Marcin Dybuk – dziennikarz, autor podcastu Podróż do męskości oraz e-poradnika Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą (premiera listopad 2025)
aldona.marcin czyli Magiel Życia – Są parą, rodziną. Są różni – i właśnie dlatego są razem. Działają wspólnie, ale każde wnosi coś innego. Łączy ich jedno: wierzą, że dobre życie jest możliwe – tylko trzeba dać mu przestrzeń. Tworzą miejsce, w którym można odpocząć. Ruszyć. Pomyśleć. Odreagować. Płakać. Lśnić. Oddychać. Bez przymusu. Bez pośpiechu. Bez ocen. Dla tych, którzy chcą iść przez życie trochę bardziej świadomie. Albo po prostu trochę lżej.
Tematy i goście cyklu:
10.09 – Depresja to choroba czy moda?
Joanna Łunio – psychiatra, ordynator oddziału ogólnopsychiatrycznego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim. Specjalistka z wieloletnim doświadczeniem w diagnozowaniu i leczeniu zaburzeń psychicznych.
Wejdź w tekst poniżej, przeczytaj lub posłuchaj, obejrzyj video
Aleksandra Piasecka – psycholożka, seksuolożka, terapeutka par. Pracuje z osobami i parami nad odbudową relacji, intymności i poczucia własnej wartości. Wyjaśni, jak depresja wpływa na seksualność i bliskość.
24.09 – Depresja w rodzinie
Dastin Suski – psycholog, psychoterapeuta, prezes Fundacji FOSA. Od lat wspiera rodziny i osoby w kryzysie psychicznym. Opowie, jak choroba jednego członka rodziny wpływa na cały system i jak skutecznie pomagać bliskim.
1.10 – Depresja a życie zawodowe
Radosław Nowak – psychoterapeuta uzależnień, zastępca dyrektora Gdańskiego Ośrodka Promocji Zdrowia i Profilaktyki Uzależnień. Posiada wieloletnie doświadczenie, pracując wcześniej w Monarze, i jest doświadczonym psychoterapeutą, który pomagając pacjentom, skupia się na uzależnieniu jako chorobie.
8.10 – Jak żyć po depresji?
Łukasz Bejm – gdański radny, który sam choruje na depresję. Otwarcie mówi o swoich doświadczeniach, łamiąc tabu związane z chorobą w życiu publicznym i prywatnym. Podzieli się tym, jak odbudowuje relacje, tożsamość i sens życia po kryzysie.
Nie trzeba się zapisywać – wystarczy dołączyć i obejrzeć.
👉 Premiera każdej rozmowy w środy o godzinie 18:00 na kanale Podróż do męskości (Spotify i YouTube).
Video podcasty nagrane zostały w ramach Gdańskiego Miesiąca Zdrowia Psychicznego, a finansowane są ze środków Miasta Gdańska.
Chcesz lepiej rozumieć siebie i swoje relacje? Dołącz do bezpłatnego cyklu warsztatów i kręgów męskich w Gdańsku – „Komunikacja to trudna sztuka. Czas się dotrzeć”. Od 16 września przez 12 tygodni spotykamy się, by rozwijać emocje, komunikację i siłę męskiej wspólnoty. Warsztaty są bezpłatne, a liczba miejsc ograniczona.
Czy zdarza Ci się, że trudno Ci wyrazić, co czujesz? Albo że w relacjach pojawiają się konflikty, których wolałbyś uniknąć? Jeśli tak – ten projekt jest dla Ciebie. „Komunikacja to trudna sztuka. Czas się dotrzeć” to 12-tygodniowy cykl warsztatów i kręgów męskich, który pomoże Ci:
lepiej rozpoznawać i wyrażać emocje,
poprawić komunikację w relacjach,
uczyć się stawiać granice bez konfliktu,
przełamywać stereotypy dotyczące męskości i zdrowia psychicznego,
zadbać o swój dobrostan psychiczny w bezpiecznej grupie wsparcia.
Jak to działa?
Spotykamy się przez 12 tygodni w formule: ➡ w jednym tygodniu warsztat (wiedza w zakresie tematu spotkania) ➡ tydzień później krąg męski (spotkanie tylko w gronie facetów, gdzie w bezpiecznej przestrzeni porozmawiamy o tym, co słowa usłyszane tydzień wcześniej dla nas znaczą, podzielimy się doświadczeniami i perspektywami)
👉 Razem: 12 spotkań – od 16 września do grudnia 2025. 👉 Spotkania odbywają się we wtorki wieczorem. 👉 Spotkania odbywają się w Centrum Psyche, ul Danusi 6, w Gdańsku Wrzeszczu
Tematy spotkań
Kondycja męskości – siła i wrażliwość
Emocje – jak je rozpoznawać i wyrażać
Komunikacja – jak słuchać, żeby być usłyszanym
Granice – asertywność zamiast konfliktu
Relacje i bliskość – jak budować zaufanie
Zdrowie mężczyzn – ciało i psychika
Prowadzący
Aldona Dybuk – psychoterapeutka Gestalt, trenerka pracy z ciałem i HR Business Partner od lat towarzyszy kobietom i mężczyznom w odkrywaniu autentyczności w relacjach. Temat męskości, kobiecości i tego, co łączy, jest jej szczególnie bliski – także dzięki kilkunastu latom doświadczenia jako rzecznik w zdominowanym przez mężczyzn środowisku przemysłu stoczniowego. W terapii i pracy z ciałem widzi, jak stereotypy płciowe kształtują mężczyzn i ich więzi, a ciało ujawnia niewypowiedziane emocje. Doświadczenie w budowaniu komunikacji w biznesie i terapii nauczyło ją, że prawdziwe spotkanie rodzi się z otwartości na drugiego człowieka. Aldona poprowadzi wspólnie z Marcinem część warsztatową.
Marcin Dybuk – dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem, były redaktor naczelny, rzecznik prasowy, strateg komunikacji i trener medialny. Od kilku lat skupia się na psychoedukacji i pracy z mężczyznami – prowadzi podcast „Podróż do męskości” oraz portal TriathlonLife.pl, promujący aktywność fizyczną i świadome życie. Autor e-poradnika “Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” (premiera w listopadzie 2025 roku) To książka, która łamie tabu męskiego cierpienia. To kompas, który pomaga zrozumieć, skąd biorą się problemy i jak można sobie z nimi radzić. Mentor dobrego życia. Marcin poprowadzi męskie kręgi.
aldona.marcin – Są parą, rodziną. Są różni – i właśnie dlatego są razem. Działają wspólnie, ale każde wnosi coś innego. Łączy ich jedno: wierzą, że dobre życie jest możliwe – tylko trzeba dać mu przestrzeń. Tworzą miejsce, w którym można odpocząć. Ruszyć. Pomyśleć. Odreagować. Płakać. Lśnić. Oddychać. Bez przymusu. Bez pośpiechu. Bez ocen. Dla tych, którzy chcą iść przez życie trochę bardziej świadomie. Albo po prostu trochę lżej.
Informacje organizacyjne
📍 Miejsce: Gdańsk, Wrzeszcz Górny, Centrum Psyche 📅 Termin: od 16 września 2025 r., co tydzień we wtorki ⏰ Godzina: 19:00–21:00 💰 Udział: bezpłatny (wymagana rejestracja) 👥 Liczba miejsc ograniczona
Zapisy
👉 Wypełnij ankietę zgłoszeniową. Prowadzący skontaktują się z Tobą i poinformują, czy zostałeś zakwalifikowany do udziału w projekcie. 🔗 LINK DO ANKIETY
Projekt „Komunikacja to trudna sztuka. Czas się dotrzeć” realizowany jest ze środków Miasta Gdańska.
Zapraszamy Aldona i Marcin Dybuk Fundacja IDEA – Innowacja dla Edukacji i Aktywności
Rozdział I Kondycja męskości, czyli o co tyle krzyku
Coraz częściej słyszymy, że męskość jest w kryzysie. Ale co to właściwie znaczy? Czy ktoś mężczyznom coś zabiera? Czy to świat się zmienia, a my po prostu nie nadążamy? Dla mnie „kryzys męskości” – nie lubię tego określenia – nie oznacza ataku na facetów. To raczej moment, w którym stare definicje przestają działać, a nowe jeszcze się nie ukształtowały. Jeste- śmy między tym, co znaliśmy, a tym, co dopiero się tworzy.
Przez pokolenia było wiadomo: facet to ten, który zarabia, nie marudzi, nie płacze, ogarnia. Ma być silny. Nie zawieść. Problem w tym, że dziś często takie podejście już nie działa – ani w relacjach, ani w pracy, ani w tym, jak siebie postrzegamy, bo oczekiwania są inne. A jednocześnie nie dostaliśmy nowego przepisu na to, kim być. I prawdopodobnie nigdy nikt nam go nie da. Musimy sami go wypracować. Jeden z panów w ankiecie, o wypełnienie której poprosiłem mężczyzn, przygotowując się do napisania tego poradnika, stwierdził: Już nie wiadomo, jaki facet ma być. Twardy? Czuły? Wszystko naraz?
Za dużo do ogarnięcie
Inny dodał: Czuję się jakbym miał trzy role do ogarnięcia, ale żadnej nie znam. Mam być obecnym ojcem, ambitnym pracownikiem i partnerem, który rozumie emocje. Tylko nikt mnie tego nie nauczył. To nie jest narzekanie. To jest realne zagubienie, które dotyka wielu z nas. Bo świat oczekuje od nas elastyczności, samoświadomości, emocjonalnej dojrzałości, a my przez lata byliśmy uczeni czegoś odwrotnego: nie okazuj emocji, bądź silny, rób swoje. Mój ojciec nigdy nie powiedział mi, że coś czuje. Ja swojemu synowi mówię, ale mam wrażenie, że sam dopiero się tego uczę – powiedział jeden z moich rozmówców w podcaście Podróż do męskości.
W tym rozdziale nie będę narzekał, że „kiedyś było lepiej”. Ale spróbujemy wspólnie przyjrzeć się temu, co właściwie się zmieniło. Kolejne części to próba podpowiedzi, co możemy zrobić – jako mężczyźni, którzy nie chcą udawać, że wszystko gra, kiedy nie gra. Na początek jednak trochę statystyk, które nie pozostawiają złudzeń.
Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą
Wyobraź sobie mężczyznę w średnim wieku. Elegancki, zadbany. Garnitur z najwyższej półki, błękitna koszula, markowy zegarek na nadgarstku. Właściciel dobrze prosperującej firmy. Na pierwszy rzut oka – człowiek sukcesu. Kilka godzin później jego nazwisko pojawia się w mediach. Nagłówki krzyczą: Człowiek sukcesu odebrał sobie życie; Nikt nie wiedział, że cierpi; Nic nie zapowiadało tragedii;
Był taki miły i uśmiechnięty. Ile razy już to słyszeliśmy? Ile razy dopiero po fakcie okazuje się, że za uśmiechem krył się ból, którego nikt nie chciał lub nie potrafił zauważyć? To nie jest pojedyncza historia. To obrazek z życia, który wraca – może nie z regularnością, ale zdecydowanie zbyt często. Już od sześciu lat pięć tysięcy osób rocznie umiera, popełniając samobójstwo. Dla porównania na polskich drogach ginie rocznie dwa tysiące osób. Co więcej, liczba prób samobójczych jest trzy razy wyższa od samobójstw. W ostatnich latach oscyluje w okolicach 15 tysięcy, z czego 10 tysięcy razy na życie targnęli się mężczyźni.
Epidemia XXI wieku
Statystyki Komendy Głównej Policji nie kłamią. Powyższe liczby potwierdzają, że z kondycją psychofizyczną mężczyzn jest źle, a za dużą liczbą tych tragicznych decyzji stoi depresja, o której więcej piszę w dalszej części poradnika. Joanna Łunio, psychiatra i ordynatorka oddziału ogólnopsychiatrycznego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim, przyznaje, że choroba jest epidemią XXI wieku. Depresja w 2030 roku stanie się chorobą najbardziej uniesprawniającą człowieka, czyli taką, która na długi czas wyłącza go ze społecznego funkcjonowania. – To przerażające, tym bardziej, że to już za niespełna pięć lat – powiedziała doświadczona lekarka w podcaście Podróż do męskości.
Choruje 280 milionów ludzi
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) depresja jest drugą najczęściej występującą chorobą na świecie, a prognozy WHO sugerują, że do 2030 roku stanie się najczęściej występującym schorzeniem. Choruje na nią obecnie 280 milionów ludzi na świecie, co stanowi 3,8% populacji. WHO ocenia, że co roku ponad 700 tysięcy osób na całym świecie popełnia samobójstwo, a w grupie wiekowej 15–29 lat jest to czwarta najczęstsza przyczyna śmierci. Wpływ na zaistniałą sytuację ma wiele czynników. Niestety za większością z nich stoi człowiek i jego tryb życia.
Zmienił się styl życia
Psychiatra Mateusz Kawka, tak opisuje przyczyny słabnącej psychokondycji Polaków: Zmienił się zupełnie styl życia, który prowadzimy. Jest coraz szybciej. Wszystko musi być na 100 procent, tu, teraz. Zatarły się granice między życiem osobistym a zawodowym. Dochodzi też do rozluźnienia relacji społecznych, czy to w rodzinach, czy w przyjaźniach. To są zjawiska socjologiczne, związane po części z globalizacją. Styl życia, który w tej chwili uprawiamy, sprzyja temu, żeby zaburzenia psychiczne występowały. Też różna presja społeczna, która wynika czy to z mediów społecznościowych, czy tradycyjnych. To, że ludzie żyją bardziej wizerunkiem niż tym, kim naprawdę chcą być, do czego chcą dążyć. To może powodować różne konflikty, które niestety bardziej nas predysponują do tego typu problemów.
Warto także podkreślić, że przez lata nie prowadzono szerokiej dyskusji na ten temat. Mężczyźni nie lubili i nadal nie lubią rozmów na temat kondycji psychicznej, a kiedy już taka się przytrafi, często reagują złością i kpiną. Zatem co jeszcze, oprócz zmiany stylu życia, ma wpływ na kondycję mężczyzn?
Czynników jest wiele…
Ciąg dalszy znajdziesz w książce Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą
Zapraszam do zakupu i lektury, nie boję się napisać poradnika ratującego życie. Fizyczne niekiedy, ale przede wszystkim emocjonalne.
Znamy go jako bohatera z parkietu – rzutem przez całe boisko zapisał się na stałe w historii polskiego sportu. Ale poza światłem fleszy Artur Siódmiak od lat odwiedza poprawczaki, rozmawia z chłopcami bez nadziei i daje im to, czego sam kiedyś potrzebował – wiarę, że warto próbować jeszcze raz. W tej rozmowie opowiada nie tylko o medalach, emocjach i biznesie po karierze, ale przede wszystkim o tym, co zostaje, gdy milknie aplauz. I kim naprawdę jest człowiek, który zawsze grał do końca.
Wielki człowiek poza światłem reflektorów
Były reprezentant Polski w piłce ręcznej, medalista mistrzostw świata. Głos w studiu komentatorskim, twarz kampanii promujących aktywność fizyczną. Dla wielu – wzór sportowca z charakterem. Ale mało kto wie, że Artur od siedmiu lat regularnie odwiedza zakłady poprawcze. Bez kamer, bez fleszy, bez rozgłosu. Tylko on, jego serce i chłopaki, którzy nie wierzą już w nic. Przez te lata porozmawiał z dziesięcioma tysiącami z nich. Dziesięć tysięcy prób zmiany czyjegoś losu.
Czytaj dalej pod podcastami
Nasze pierwsze spotkanie
Poznałem Artura, gdy pracowałem w Radiu Gdańsk. Wspieraliśmy jego Letni Stadion na plaży. Spotykaliśmy się kilka razy, a raz nawet zagraliśmy razem w charytatywnym meczu. Rzuciłem bramkę. Byłem dumny jak dziecko. Stałem naprzeciwko giganta – fizycznie i mentalnie. Potem nasze drogi się rozeszły. Do czasu. Kilka tygodni temu wrócił pomysł: a może rozmowa? Podcast? Jak sobie radzi po karierze? Gdzie jest dziś ten Siódmiak z parkietu?
Podcast, który zostanie w głowie na długo
Przygotowałem się solidnie – tak mi się wydawało. Ale to, co usłyszałem, wstrząsnęło mną. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak prawdziwie. Tak szczerze. Tak mocno. W pewnym momencie pomyślałem: ten podcast będzie czymś więcej niż tylko rozmową. To będzie opowieść o człowieku, który zrozumiał, że największe trofea w życiu to te, których nie można postawić na półce.
Kim jest Artur Siódmiak naprawdę
Artur to nie tylko sportowiec. To facet z duszą. Z ogromnym sercem. Z potrzebą zostawienia śladu – nie w statystykach, ale w ludziach. Rozmawialiśmy o wszystkim: o emocjach, o tym, czy mężczyzna ma prawo płakać, o empatii, psychoterapii, rodzinie, przyjaźni, presji i lęku. Mówił, że kiedyś nazywał chłopaków z poprawczaka „odpadem społecznym”. Dziś się tego wstydzi. Dziś ich słucha. I widzi w nich siebie sprzed lat.
Nie tylko legenda sportu
Siódmiak marzy. I to pięknie. Marzy o normalnych rzeczach – rodzinie, spokoju, zdrowiu. Ale też o tych wielkich – jak zmiana czyjegoś życia. Ma sposoby na gorsze dni. Umie słuchać. Umie być. Jest w nim coś, co trudno opisać – spokój, siła i dziecięca wiara, że dobro zawsze ma sens.
Słów kilka dla tych, którzy go nie znają
Urodzony 7 października 1975 roku w Wągrowcu. Znany z odwagi, walki i tego jednego rzutu, który przeszedł do historii. Największe osiągnięcia sportowe:
Wicemistrz świata (2007, Niemcy)
Brązowy medalista (2009, Chorwacja)
Ponad 100 występów w reprezentacji
Kluby w Polsce, Niemczech, Szwajcarii (m.in. Wybrzeże Gdańsk, HSV Hamburg)
Ten słynny rzut i to, co po nim
W 2009 roku, w meczu z Norwegią, rzutem przez całe boisko zapewnił Polsce awans do półfinału mistrzostw świata. Ten moment żyje w pamięci fanów do dziś. Ale Artur wie, że życie nie kończy się na hali.
Twórca ogólnopolskich programów sportowych dla dzieci
Mówca, mentor, promotor zdrowego stylu życia
Komentator sportowy i ekspert TVP
Dlaczego inspiruje?
Bo pokazuje, że nawet jeśli nie rzucasz już do bramki – możesz trafiać prosto w serca. Bo wie, że największą siłą jest wrażliwość. Bo potrafi być prawdziwy – do końca. I dlatego warto posłuchać tego podcastu.
Robert Lewandowski, ikona sukcesu, powiedział głośno, że nie czuje się dobrze – fizycznie i mentalnie. Czy potrafimy to usłyszeć? A może zbyt głęboko tkwi w nas przekonanie, że mężczyzna nie może mieć słabości? Ta historia to nie tylko lekcja empatii. To ostrzeżenie.
W ostatnich dniach jednym z głównych tematów w polskich mediach jest decyzja Roberta Lewandowskiego o nieprzyjechaniu na zgrupowanie reprezentacji Polski przed meczami z Mołdawią i Finlandią, odebranie mu opaski kapitana i rezygnacji piłkarza z gry w drużynie narodowej. Fala komentarzy zalała internet i programy sportowe.
Padają pytania: Czy Robert Lewandowski powinien nadal być kapitanem? Czy selekcjoner Michał Probierz miał rację, odbierając mu opaskę? Czy sposób, w jaki to zrobił — telefonicznie — był odpowiedni? Czy napastnik dobrze zrobił, rezygnując z udziału w zgrupowaniu?
Choć są to pytania istotne w kontekście sportowym, to w tym medialnym zgiełku umyka jeden, znacznie poważniejszy problem: nieumiejętność mężczyzn do otwartego mówienia o emocjach i problemach psychicznych.
„Fizycznie i mentalnie nie czuję się najlepiej” — co to naprawdę znaczy?
W wywiadzie dla TVP Sport Lewandowski powiedział wprost:
„Fizycznie i mentalnie nie czuję się najlepiej. Miałem dołek. Czułem, że jadąc na zgrupowanie, nie będę w stanie pomóc tej reprezentacji na takim poziomie, na jakim bym chciał.”
Dla większości odbiorców to po prostu wymówka lub sygnał słabości. Tymczasem te słowa mogą znaczyć znacznie więcej, niż się wydaje. „Dołek” to nie tylko gorszy nastrój. W ustach sportowca tej klasy, lidera i człowieka funkcjonującego pod ogromną presją, może to być eufemizm dla głębokiego psychicznego zmęczenia, wypalenia, a być może — choć tego nie wiemy — nawet depresji.
Mężczyzna, emocje i wstyd — dlaczego tak trudno mówić o słabości?
W polskiej kulturze nadal pokutuje przekonanie, że „chłopaki nie płaczą”. Mężczyźni mają być twardzi, niezłomni, odporni. Emocje? Wstyd. Słabość? Oznaka porażki. Tymczasem zdrowie psychiczne nie zna płci, a konsekwencje tej męskiej ciszy bywają tragiczne.
W Polsce codziennie 12 mężczyzn popełnia samobójstwo. To prawie cztery i pół tysiąca rocznie. Przez ostatnie pięć lat to niemal 22 tysiące istnień – tyle, ile liczy miasteczko. Te liczby nie powinny być tylko statystyką. To dramat, który rozgrywa się po cichu, bo mężczyźni zbyt często nie mają odwagi lub przestrzeni, by powiedzieć: „Nie daję rady”.
Dbanie o siebie to nie egoizm. To dojrzałość
Jeśli Robert Lewandowski – człowiek sukcesu, sportowiec światowej klasy – mówi otwarcie, że mentalnie nie czuje się najlepiej, to nie sygnał jego słabości, ale akt odwagi i dojrzałości. Zamiast oczekiwać, że będzie „gryzł trawę” za wszelką cenę, warto zadać pytanie: czy naprawdę chcemy bohaterów, którzy płacą zdrowiem – fizycznym i psychicznym – za nasze oczekiwania?
Sport narodowy: oczekiwanie niemożliwego
W Polsce często powtarza się: „Reprezentacji się nie odmawia”. Ale czy aby na pewno? Czy nie powinniśmy najpierw zapytać, jak czuje się człowiek, który ma nas reprezentować? I czy mamy prawo wymagać poświęceń, które mogą prowadzić do poważnych kryzysów psychicznych?
W przypadku Lewandowskiego zabrakło refleksji. Zamiast rozmowy o zdrowiu psychicznym, mamy narodowy turniej ocen, zarzutów i teorii. Tymczasem to byłby dobry moment, by otworzyć oczy i powiedzieć wprost: mężczyźni też mają prawo być zmęczeni. Mają prawo nie dawać rady. Mają prawo poprosić o pomoc.
Zmiana zaczyna się od rozmowy
Kilka lat temu liczba ofiar wypadków drogowych w Polsce była dramatycznie wysoka. Dzięki zmianom w prawie, edukacji i społecznej kampanii dziś liczba ta spadła niemal o połowę. Co się zmieniło? Zaczęliśmy dostrzegać problem i działać.
Ze zdrowiem psychicznym mężczyzn powinno być tak samo. Potrzebujemy edukacji, przestrzeni do rozmowy i empatii. Potrzebujemy mężczyzn, którzy nie boją się mówić, jak się czują – i społeczeństwa, które ich za to nie karze, lecz wspiera.
Na koniec — osobiste ćwiczenie
Jeśli czytasz ten tekst, pomyśl przez chwilę o 12 mężczyznach, których znasz. Przyjaciołach, ojcach, braciach, kolegach z pracy. To mogą być ci, którzy codziennie ryzykują ciszą.
Codziennie w Polsce 12 mężczyzn odbiera sobie życie. Nie pozwólmy, żeby kolejni milczeli aż do końca.
Od kilku lat statystyki zdrowia psychicznego biją na alarm. Ponad pięć tysięcy osób rocznie popełnia samobójstwo, z czego aż 80 procent, to mężczyźni. Prób jest trzy razy więcej. Niestety, nic nie wskazuje, aby mogło być lepiej. Tylko co trzecia osoba chora na depresję się leczy.
– Styl życia, który w tej chwili uprawiamy, sprzyja występowaniu zaburzeń psychicznych – mówi Mateusz Kawka, lekarz psychiatra (rozmowę wysłuchasz w podcaście “PodRóż do męskości” na Spotify ). – Żyjemy coraz szybciej. Wszystko musi być na 100%, tu, teraz. Zatarły się granice między życiem osobistym a zawodowym. Rozluźniają się relacje społeczne, czy to w rodzinach, czy w przyjaźniach. Dochodzi presja społeczna. Ludzie po części żyją bardziej wizerunkiem niż tym, kim naprawdę chcą być, do czego dążyć. To może powodować różne konflikty, które niestety, bardziej nas predysponują do problemów ze zdrowiem psychicznym.
Ciąg dalszy tekstu pod rozmową
Statystyki potwierdzają opinię ekspertów. Od 2019 roku roczna liczba samobójstw przekracza pięć tysięcy osób. Prób jest trzy razy więcej. Dla przykładu w wypadkach rocznie ginie o połowę mniej osób. Warto podkreślić, że bezpieczeństwo Polaków na drogach jest tematem wielu akcji społecznych, a także zmian przepisów, które poprawiają rzeczywistość. Niestety, w przeciwieństwie do zdrowia psychicznego. Tutaj ciągle jest dużo do zrobienia. Według danych statystycznych Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) w Polsce obecnie z depresją, najczęstszą chorobą psychiczną, zmaga się 1,5 mln osób. Tylko co trzecia się leczy! Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) obecnie na świecie z dolegliwością zmaga się 350 milionów ludzi, a do roku 2030 będzie to najczęściej diagnozowana choroba. Depresja jest główną przyczyną samobójstw. Najczęściej życie odbierają sobie mężczyźni, którzy stanowią 80 procent statystyk! Na pytanie dlaczego to oni częściej popełniają samobójstwo, lekarze nie mają wątpliwości. Później zgłaszają się po pomoc.
– Wynika to głównie z uwarunkowań kulturowych – dodaje Mateusz Kawka. – Każdy z nas słyszał, że chłopaki nie płaczą – że muszą wziąć się w garść, że smutek to słabość. Dostając tego typu komunikaty od dziecka, trudno jest zrozumieć w momencie, kiedy mężczyzna słyszy od współmałżonka – bo najczęściej to tak się zaczyna, że w relacjach rodzinnych zaczyna coś nie grać – że powinien zgłosić się do psychiatry. To powoduje złość. Bo ta osoba nauczona od dziecka, że depresja to wymysł, że trzeba wziąć się w garść, nie odbierze tego jako chęć pomocy, tylko jako atak.
Mężczyźni nie radzą sobie z emocjami
Aż 40 procent z nich nigdy nie rozmawiało z nikim o swojej kondycji psychicznej. Pytani dlaczego, odpowiadają: bo to niemęskie, bo mnie wyśmieją, bo jestem mężczyzną, bo sam sobie poradzę itd. Ponadto łatwiej jest sięgnąć po alkohol.
– Przyznanie się, że coś nie gra, często u wielu mężczyzn generuje duży stres – twierdzi psychoterapeuta Radosław Nowak, zastępca dyrektora ds. uzależnień w Gdańskim Ośrodku Promocji Zdrowia i Profilaktyki Uzależnień (cała rozmowa na Spotify). – Nieumiejętność radzenia z nim, przyznanie, że sobie z czymś nie radzę, że jest za ciężko, za trudno – powoduje, że sięgamy jako mężczyźni dużo łatwiej niż kobiety po substancje, które pozwalają ten stres rozładować. Alkohol jest “rewelacyjną” substancją na początek, zanim się uzależnimy, do tego, żeby się po pierwsze znieczulić, po drugie rozluźnić w trybie tu i teraz i nie musieć za bardzo myśleć o tym, że coś trzeba rozwiązać. Tylko budzimy się następnego dnia i zaczynamy w pewnym momencie powtarzać schemat.
Ciąg dalszy tekstu pod rozmową
W ciągu ostatnich dziesięciu lat sytuacja się pogorszyła. Niewątpliwie przyczyniła się do tego pandemia oraz wojna w Ukrainie, choć nie tylko. W 2013 roku Polacy kupili w aptekach 7,5 miliona opakowań z antydepresantami. Dziesięć lat później dwa razy więcej. W tym samym czasie zwiększyła się liczba dni, kiedy przebywali z powodu depresji na zwolnieniu lekarskim. W 2013 roku prawie 5,5 mln, a w 2023 o dwa miliony dni więcej.
Malutkie światełko w tunelu
Na szczęście z roku na rok coraz więcej mówi się o depresji. Szczególnie w dwa dni w roku. 23 lutego, kiedy jest Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją oraz 10 października w Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Do zmagania się z chorobą przyznają się znani i lubiani: aktorzy, piosenkarze, sportowcy. Kazik Staszewski wokalista i lider zespołu „Kult” miał w życiu problemy z depresją. To spowodowało, że przez kilka lat nie tworzył piosenek. Ograniczył też koncerty i inne publiczne występy.
– Mam za sobą parę lat ogólnego zniechęcenia i słabego nastroju, czyli tego wszystkiego, co się wiąże z depresją – opowiadał w jednym z wywiadów.
Jak przyznawał, choroba spowodowała u niego całkowite zniechęcenie, nie chciało mu się nawet wychodzić z domu. Z pomocą psychoterapeuty udało mu się wygrać z chorobą. Olaf Lubaszenko przeszedł depresję i zaapelował o nie kierowanie się stereotypami.
– Mógłbym napisać sporo o swoich doświadczeniach, ale nie chcę się »głupio wymądrzać«. Stereotypy, banały, obiegowe opinie, te wszystkie »weź się w garść« i »przestań się nad sobą rozczulać« bardzo szkodzą sprawie. Proszę, tylko żebyście poczytali o tej chorobie, bo może ktoś w waszym otoczeniu potrzebuje pomocy – wyznał.
Stereotypy, oczekiwania społeczne nie ułatwiają walki z depresją. Mężczyzna ma być silny, odważny, odporny na stres, odnosić sukcesy zawodowe i finansowe. Ma być dostępnym i świetnym ojcem, mężem i przyjacielem. Szkolić się, dbać o wizerunek fizyczny.
Jakub Krzyżak, znany w Trójmieście jako Xtrainer, człowiek ze sportem związany od dzieciństwa, kolarz z tysiącami kilometrów w nogach, promotor zdrowego trybu życia, który także doświadczył depresji, pytany dlaczego jego zdaniem mężczyźni mają tak duży problem z przyznaniem się do słabości, twierdzi, że wpływa mają na to kobiety.
– To jest tak społecznie postrzegane, szczególnie przez wiele kobiet. Nie daj Boże facet zapłacze, pochlipie nosem, jest traktowany jako słaba jednostka – zdradza Jakub Krzyżak (cała rozmowa na Spotify). – Taki facet się do niczego nie nadaje. Zwykła cipa, która płacze po kątach, a która powinna się ogarnąć. Hasło „ogarnij się” utkwiło mi w pamięci negatywnie i nie zapomnę go do końca życia. Słyszałem „weź coś zrób ze sobą” „weź się ogarnij, bo ja nie mogę na ciebie patrzeć”. To nie pomaga. Ta osoba nie zastanawia się co się wydarzyło, że partner ma problem. Zamiast tego, kopie leżącego. Z dnia na dzień dostajesz coraz bardziej “po garach”. Jedyne co robisz, to chcesz się od tego odciąć. Nażresz się leków nasennych i idziesz spać. Opcji jest wiele, żeby się odciąć. I tak to przeciągasz, aż się uleje. Mówisz w końcu, dość.
Ciąg dalszy tekstu pod rozmową
Różnie te dość wygląda
Jeden weźmie pistolet i pociągnie za spust. To domena biznesmenów, którzy mają dostęp do broni. Inni wsiądą w samochód, wcisną gaz do dechy i zatrzymają się na przydrożnym drzewie lub zderzą czołowo z nadjeżdżającym autem. Są i tacy, którzy wezmą linę i pójdą do garażu.
– Siedziałem ze sznurkiem w garażu, dość roztrzęsiony. Wiedziałem, że dzieje się coś złego – opowiada Karol Czuba, mąż i ojciec trójki dzieci, przedsiębiorca z Gdańska (cała rozmowa na Spotify). – Wiedziałem, że to jest złe i że tego nie chcę. Pewnie się modliłem o ratunek. Nie wiedziałem jak to zrobić, jak zawiązać, nic nie wiedziałem. Zatrzymałem się na tym, że z tym sznurkiem siedziałem. Wchodzi na to moja żona i widzi to. To jest tragiczne. Druga osoba nie jest gotowa na tego typu rzeczy, na taki widok. Osoba, która jest zdrowa i która nie ma doświadczenia w towarzyszeniu takim ludziom, nie jest nawet gotowa na rozmowy o takich myślach. Bo człowiek, który jest zdrowy, nie jest w stanie tego zrozumieć, jak można chcieć odebrać sobie życie. Ja teraz też tego nie rozumiem, w takim racjonalnym kontekście. Natomiast wiem, że to była choroba. To w ogóle nie były moje pomysły, bo ja chcę żyć i mam plany na przyszłość.
Karol miał szczęście, bo do garażu weszła żona. Zdążyła na czas. Podobnie jak Jakub Krzyżak, który znalazł w sobie motywację.
– Pamiętałem, jak się kiedyś fajnie żyło, właśnie za małolata, po studiach, kiedy rozwijałem karierę trenerską. I myślałem co się wydarzyło po drodze, że już tego nie mam – dodaje Jakub Krzyżak. Kilka dni później rozpoczął terapię, przestał pić. I tak już od ponad roku żyje i cieszy się życie.
Tyle szczęście nie miał Wacław. Kiedy stracił pracę jego świat się zawalił. Zachorował na depresję. Pewnego jesiennego dnia wziął kosz ze śmieciami, wyrzucił je, wiadro odstawił pod domem i poszedł się utopić. Pozostawił w smutku i niezrozumieniu żonę, dzieci i wnuki. I mimo, że mężczyzna, otrzymał pomoc od psychiatry, który przepisał mu leki, to było już za późno. Nie zdążyły zadziałać, nie zdążyły rozświetlić czarnego nieba, które przygniatało go do ziemi.
Terapia zmienia życie na lepsze
Depresja jest chorobą śmiertelną. Jak podkreślają lekarze uleczalną, pod warunkiem, że pacjent trafi w odpowiednim momencie do specjalisty. Pierwszy krok, który trzeba zrobić, to udać się do psychiatry, który przepisze leki. Drugi to psychoterapia, która pozwoli znaleźć źródło choroby, pomoże zrozumieć siebie, to co się z nami dzieje. Kiedy minie najgorsze i sytuacja ustabilizuje się nadchodzi czas na kolejne zmiany np. stylu życia, tak aby zadbać o siebie, nauczyć się wyrażać emocje, nazywać problemy, a następnie je rozwiązywać. To nie jest droga usłana różami, chyba że z kolcami, ale trud jest warty podjęcia.
– Dużo w sobie przepracowałem. Dowiedziałem się, jak odbieram różne rzeczy, jak patrzę i czuję, co mnie boli, a co nie – mówi dziennikarz Rafał Mrowicki (cała rozmowa na Spotify). – Łatwiej jest mi radzić sobie z kolejnymi kryzysami. Gdy coś dzieje się nie tak to wiem, jak reagować i gdzie szukać pomocy. Nigdy nie czekam, aż to mnie mocno wyniszczy od środka. Wolę od razu zabierać się za rozwiązanie problemu.
Ciąg dalszy tekstu pod rozmową
Niestety, mimo że, w ciągu ostatnich lat wydatki na leczenie w poradniach psychiatrycznych wzrosły z 55 do 114 mln, a na psychoterapię z siedmiu do 39, to potrzeby są dużo większe. W Polsce na wizytę u lekarza z NFZ czeka się minimum kilka miesięcy. To stanowczo za długo. Przyczyną są braki kadrowe. Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie, w liczbie psychiatrów na 100 tysięcy ludzi. Współczynnik ten wynosił w 2022 roku 13,4, w Niemczech 27,3, w Finlandii 23,6, a we Francji 22,8. Z psychiatrami dla dzieci i młodzieży jest jeszcze gorzej.
Marcin Dybuk
Objawy depresji
Obniżenie nastroju (powyżej 14 dni), zmniejszenie energii i aktywności, zahamowanie lub pobudzenie psychoruchowe, zmniejszona zdolność do czerpania przyjemności – zainteresowania, obniżenie koncentracji, zmęczenie i zaburzenia snu, utrata apetytu lub zwiększony apetyt, obniżenie poczucia wartości, znaczne odczuwanie smutku i poczucia winy, utrata lub obniżenie libido, myśli i próby samobójcze. Częste, dodatkowe objawy u mężczyzn, to: agresja, zachowania typu acting-out, impulsywność, drażliwość, niezdecydowanie, cechy antyspołeczne, skłonność do uzależnienia.
Jeśli obserwujesz u siebie przynajmniej trzy z powyższych objawów skontaktuj się z lekarzem psychiatrą lub psychoterapeutą. Możesz też zadzwonić, pod jeden z numerów, gdzie powiedzą Ci co zrobić:
116 123 – bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym, czynny całą dobę, 7 dni w tygodniu 800 108 108 — bezpłatny telefon wsparcia, czynny od poniedziałku do niedzieli (z wyjątkiem dni świątecznych) w godz. 14 -20 22 635 09 54 — telefon zaufania dla osób starszych, czynny w poniedziałek, środę, czwartek w godz. 17 – 20 22 594 91 00 — telefon, który prowadzi Forum Przeciw Depresji, czynny w każdą środę i czwartek w godz. 17 -19 800 70 2222 — linia dla osób w kryzysie psychicznym, czynna całą dobę
Jedyna rzecz, która mnie przytrzymała po tej stronie, to były dzieci – to jedno z mocniejszych zdań, które usłyszałem od Adriany Dadci-Smoliniec podczas nagrywania podcastu „Depresja została jej przyjaciółką”.
Moja rozmówczyni, to 7-krotna mistrzyni Polski w judo, mistrzyni Europy, nadzieja na medal olimpijski w Atenach. Żona Pawła (także judoki), matka trójki dzieci, z czego dwoje z nich, to osoby z niepełnosprawnością. To także trenerka, założycielka klubu Ada Judo Fun, autorka poruszającej książki „Niepamięć” (recenzja książki w tekście poniżej – dop. red.) oraz kobieta z głębokim spojrzeniem na życie poza sportem.
Ale Ada to także osoba, która zmaga się z depresją, o której mówi – przyjaciółka.
– Depresja spowodowała, że musiałam odrobić lekcję życia – przyznaje. – Po leczeniu i psychoterapii życie, choć nie jest kolorowe, to jest lepsze, bo bardziej świadome i moje. Doceniam, to co mam.
Ciąg dalszy tekstu znajdziesz pod podcastem
Kobieta opowiada o życiu z depresją szczerze i otwarcie. Nie boi się odkrywać bolesnych kart:
– Zaskoczeniem było, że depresja boli fizycznie. Budziłam się z lękiem, którego nie mogłam nazwać, skategoryzować. Nie musiało się nic złego dziać, a ja się bałam.
Do psychiatry poszła, kiedy zorientowała się, że już nie daje rady. Przyznaje, że myślała, iż cudowne pigułki wszystko za nią załatwią i będzie dobrze. Dopiero po trzech latach udała się na psychoterapię, podczas której odnalazła źródło tego bólu.
Pogodziła się z przeszłością
Zaprzyjaźniła z depresją, która najprawdopodobniej odebrała jej coś, na co pracowała wiele, wiele lat.
Przed Igrzyskami Olimpijskimi w Atenach wszystko jej wychodziło. W 2001 zdobyła brązowy medal mistrzostw Europu, rok później złoty. Na międzynarodowych zawodach wygrywał wszystko. I kiedy wydawało się, że jest jedną z faworytek do medalu w Atenach, głowa odmówiła współpracy. Po raz pierwszy mocno upomniała się o Adę. Powiedziała, mam dość. Zawodniczka na igrzyska pojechała i powiedzieć, że przegrała, to jakby nic nie powiedzieć. Lepiej posłuchać relacji Ady.
Czytaj dalej pod galerią zdjęć
Zapraszam do wysłuchania historii, która z jednej strony jest bolesna, a z drugiej pełna nadziei. Przekonałem się o tym nie tylko podczas nagrywania podcastu, ale także na treningu, który Ada z Pawłem prowadzili dla osób z niepełnosprawnością. To było niesamowite półtorej godziny. Zobaczyłem piękno, którego tak często boimy się zobaczyć, a zamiast tego przyklejamy osobom z niepełnosprawnością łatki.
Marcin Dybuk foto Ady Martyna Niećko, z treningu Marcin Dybuk
W tym wyjątkowym nagraniu towarzyszyła mi Aldona, moja żona, która także podczas rozmowy zadaje pytania. Dziękuję kochanie, że byłaś ze mną.
Po przeczytaniu książki „Niepamięć”, poruszającego literackiego debiutu Adriany Dadci-Smoliniec, szczególnie jedna myśl kołatała mi się w głowie: Chce się żyć! Nawet jeśli jest ono mega trudne.
W historii byłej mistrzyni Europy w judo, olimpijki z Aten, a dziś trenerki, matki i kobiety z głębokim spojrzeniem na życie poza sportem, nie brakowało cierpienia. Książka jest autentyczna do bólu, który dzięki miłości (a jest jej w tej historii więcej niż bólu) pozostawia w czytelniku nadzieję, która potrafi rozświetlić ciemność, także depresję.
Książka ukazała się 2 grudnia 2024 roku i przyciągnęła uwagę nie tylko środowiska sportowego, ale również osób poszukujących szczerej, osobistej opowieści o sile, stracie i przemianie.
Odkrywanie tłumionych emocji
Tytuł „Niepamięć” odnosi się do mechanizmu obronnego, który – jak pisze autorka – często pomagał jej przetrwać trudne momenty. To książka o odkrywaniu wspomnień, które przez lata były tłumione, o konfrontacji z emocjami i o budowaniu siebie na nowo – bez udawania, bez masek.
Autorka z odwagą i wrażliwością pisze nie tylko o drodze sportowej, ale też o macierzyństwie, żałobie i życiu w rodzinie z niepełnosprawnością. „Niepamięć” nie jest książką sportową w klasycznym znaczeniu – to raczej intymny dziennik człowieka, który nauczył się, że prawdziwa walka zaczyna się po zejściu z tatami.
Czytaj dalej poniżej autopromocji
Adriana Dadci-Smoliniec tak pisze o książce: Zamykam dziś – tu i teraz – swoją sportową historię, by iść dalej i nie czuć już strachu przed wyzwaniami. Robię to dla siebie i dla innych dziewczyn. Daję świadectwo, że sport wyczynowy wiąż się z wieloma wyrzeczeniami i zagrożeniami. Że można wspiąć się bardzo wysoko, ale bez zapewnienia sobie „zabezpieczeń” spada się potem boleśnie na sam dół.
Siła ma źródło w słabości
Jak potrafi boleć upadek autorka przekonała się, zmagając się z depresją.
Warto podkreślić, że Ada od lat angażuje się społecznie – prowadzi klub Ada Judo Fun w Gdańsku, który promuje sport także wśród osób z niepełnosprawnościami. Dziś, oprócz treningów, daje innym coś jeszcze – słowa, które pomagają zrozumieć, że każda siła ma swoje źródło w słabości. Daje to, czego w jej życiu zabrakło wiele razy.
Światełko w tunelu
Kolejna myśl, z którą chciałbym Was zostawić po lekturze „Niepamięci”:
Nawet jeśli, a może przede wszystkim, wiesz że życie jest trudne , bo jest i już i tego nie zmienisz, możesz próbować się oszukiwać. Pijąc, ćpając, uciekając w ekstremalne doświadczenia, zagłuszając myśli, emocje. Ale dzięki temu życie nie będzie łatwiejsze, przeciwnie, nawet jeśli poczujemy ulgę na chwilę, to ostatecznie i tak staniemy nad przepaścią. I obyśmy mieli szczęście, dostrzegli światełko w tunelu. Niestety, niekiedy potrafi być za późno. Wtedy taka osoba pociąga za spust, bierze linę, idzie do garażu czy wkłada kamienie do kieszeni i wchodzi do rzeki.
„Niepamięć” może być takim światełkiem w tunelu…
Książka dostępna jest m.in. na platformie Allegro Lokalnie. To lektura dla tych, którzy chcą spojrzeć głębiej – w sport, w relacje, w siebie.
Marcin Dybuk foto Martyna Niećko
Zarządzaj ustawieniami cookies
Dbamy o Twoją prywatność. Pliki cookies i podobne technologie wykorzystujemy w celu prawidłowego działania strony, analizy odwiedzin oraz – jeśli wyrazisz zgodę – do celów marketingowych. Możesz samodzielnie wybrać, na które rodzaje plików cookies się zgadzasz.
W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia cookies, klikając w link „Zarządzaj cookies” dostępny na dole strony. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności i plików cookies.
Niezbędne (wymagane)
Zawsze aktywne
Te pliki są konieczne do prawidłowego działania strony i nie można ich wyłączyć w naszych systemach. (Podstawa prawna: art. 6 ust. 1 lit. f RODO – uzasadniony interes Administratora)
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Analityczne i statystyczne
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Pomagają nam zrozumieć, jak użytkownicy korzystają ze strony, abyśmy mogli ją ulepszać. (Podstawa prawna: art. 6 ust. 1 lit. a RODO – zgoda użytkownika)
Marketingowe
Służą do personalizacji treści i wyświetlania dopasowanych reklam. (Podstawa prawna: art. 6 ust. 1 lit. a RODO – zgoda użytkownika)