Prawie wszystko, co powinieneś wiedzieć o depresji

O depresji na Maglu Życia mówiliśmy już wiele razy. Tym razem patrzymy szerzej. Zebraliśmy rozmowy i teksty, w których specjaliści i osoby z doświadczeniem własnym pokazują chorobę z różnych perspektyw: medycznej, rodzinnej, zawodowej i męskiej. Szukamy jej źródeł, sprawdzamy, jak wpływa na relacje, pracę i codzienność oraz co można zrobić, zanim kryzys się pogłębi. Bo depresja nie jest już rzadkim problemem — staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych naszych czasów. Warto ją zrozumieć wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy zacznie rządzić naszym życiem.

Poniżej prezentujemy teksty i rozmowy z ekspertami, którzy spojrzeli na temat choroby z innych stron. Poszukaliśmy źródła choroby, przyjrzeliśmy się jak staje się epidemią XXI wieku z Joanną Łunio, psychiatrą i ordynatorką oddziału ogólnopsychiatrycznego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim.

Wpływ depresji na seksualność, to temat, który przybliżyła nam Aleksandra Piasecka, psycholożka, seksuolożka i terapeutka par.

Depresja w rodzinie…

…nie dotyczy jednej osoby. Zmienia codzienność wszystkich domowników. W trzecim odcinku cyklu „Depresja bez tabu” rozmawialiśmy z Dastinem Suskim, psychologiem, psychoterapeutą i wiceprezesem Fundacji FOSA, o tym jak rozpoznać kryzys, jak wspierać bez wyręczania i jak zadbać o siebie, by starczyło nam sił na pomoc bliskim.

Depresja i wypalenie zawodowe to tematy, które coraz częściej pojawiają się w rozmowach o zdrowiu psychicznym. Praca, która z założenia ma dawać poczucie sensu, rozwijać i zapewniać bezpieczeństwo, potrafi stać się ciężarem – zarówno dla pracowników, jak i dla menedżerów. O tym porozmawialiśmy z Radosławem Nowakiem, psychoterapeutą, zastępcą dyrektora Gdańskiego Ośrodka Promocji Zdrowia i Profilaktyki Uzależnień.

Rodzina, relacje i uważność na emocje

– to dziś moje filary” – powiedział nam Łukasz Bejm, gdański radny. W szczerej rozmowie opowiada, jak wychodził z depresji, co było najtrudniejsze i jakie wnioski chce przekazać innym mężczyznom.

Warto także poczytać o książce „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie”. Często dziennikarze pytają mnie dlaczego ją napisałem.

– Po to, aby mężczyźni nie rozbijali się na murze z napisem depresja. Aby poznali lepiej siebie, zrozumieli czym są emocje i jaką pełnią w naszym życiu rolę. To poradnik ratujący życie. Dosłownie i w przenośni.

Wszystkie materiały znajdziesz poniżej. Teksty i rozmowy, które przybliżą Ci problem jakim jest depresja. Warto wiedzieć jak działa i jaki wpływ na życie ma choroba, która przez psychiatrów jest już nazywana epidemią XXI wieku. Zdaniem WHO już za niespełna cztery lata, w 2030 roku będzie to choroba najczęściej diagnozowana przez lekarzy.
Nie ma co czekać, aż nas dopadnie. Lepiej jej przeciwdziałać. Szkoda życia, aby było za późno.

Aldona i Marcin Dybuk

Depresja – objawy, przyczyny i pomoc. Jak rozpoznać depresję i co naprawdę działa

Jakie są objawy depresji? Po czym ją odróżnić od zwykłego smutku i kiedy iść do psychiatry? Coraz więcej osób zadaje te pytania, bo depresja przestaje być rzadką chorobą – staje się doświadczeniem obecnym w wielu rodzinach. Ten tekst jest przewodnikiem dla chorych i dla bliskich: jak rozpoznać depresję i jak naprawdę pomóc.

Sprzedaż leków przeciwdepresyjnych w Polsce rośnie, liczba zwolnień lekarskich zwiększa się z roku na rok, a psychiatrzy mówią dziś wprost: depresja przestaje być tylko problemem zdrowotnym – staje się jednym z najpoważniejszych problemów społecznych.

Od czasu spotkań z czytelnikami książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie” widzę to bardzo wyraźnie. Na niemal każdym spotkaniu podchodzą mężczyźni zawieszeni pomiędzy funkcjonowaniem a całkowitym wyczerpaniem psychicznym — i wielu z nich nie wie, że to właśnie depresja.

Po jednym ze spotkań podchodzi do mnie około pięćdziesięcioletni mężczyzna. Mówi, że jest w kryzysie psychicznym. Po kilku minutach rozmowy żegnamy się przytuleniem. Życzę mu powrotu do zdrowia.
Odpowiada:
— Chciałbym zapłakać, ale nie potrafię. Jestem w środku suchy.

Czy depresja to już epidemia?

Coraz więcej osób wpisuje w wyszukiwarkę: czy mam depresję? i czy depresja jest coraz częstsza? Psychiatrzy nie mają wątpliwości.

Joanna Łunio — psychiatra, ordynator oddziału ogólnopsychiatrycznego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim:

“Myślę, że obie odpowiedzi są prawidłowe. Depresja jest epidemią naszych czasów, ale też coraz częściej o niej mówimy. Coraz więcej osób zaczyna ją traktować poważnie.
Pamiętam konferencję, na której padła prognoza: w 2030 roku depresja stanie się chorobą najbardziej uniesprawniającą człowieka. Dziś to już nie brzmi abstrakcyjnie.”

Dane są jednoznaczne:

  • w 2013 roku sprzedano w Polsce ok. 7,5 mln opakowań leków przeciwdepresyjnych
  • w 2023 roku już 15,5 mln
  • liczba dni zwolnień lekarskich rośnie co roku
  • psychiatrzy w 2025 roku wystawili o 6,1% więcej recept niż rok wcześniej

To nie jest już tylko problem gabinetów terapeutycznych. To problem rodzin, szkół, firm i relacji.

Smutek a depresja – najważniejsza różnica

Najbardziej niebezpieczne w depresji jest to, że na początku wygląda znajomo.
Człowiek tłumaczy sobie: „mam gorszy okres”, „jestem przemęczony”, „przejdzie”.

Joanna Łunio:

„Smutek trwa krótko — kilka godzin lub dni i jest reakcją na wydarzenie. Spotykamy się z kimś, idziemy na spacer i pojawia się poprawa.
Depresja to coś zupełnie innego. To stan trwający co najmniej dwa tygodnie przez większość dnia. Bliscy nie są w stanie nas z niego ‘wyciągnąć’. Często nie ma jednej przyczyny. Ona po prostu się pojawia i zaczyna uniesprawniać życie.”

Właśnie dlatego wiele osób trafia do specjalisty dopiero po miesiącach, a nawet latach.

Pełna rozmowa z doktor Joanną Łunio:

Jak naprawdę wygląda depresja – 3 podstawowe objawy

Psychiatrzy mówią o tzw. triadzie depresyjnej. Jeśli te trzy objawy występują razem przez minimum dwa tygodnie — to bardzo poważny sygnał.

  1. Obniżony nastrój – codziennie przez większość dnia
  2. Utrata przyjemności (anhedonia) – nic już nie cieszy
  3. Brak energii – nawet podstawowe czynności są wysiłkiem

W praktyce wygląda to bardzo konkretnie:

  • ktoś przestaje odbierać telefony
  • przestaje wychodzić z domu
  • zaniedbuje higienę
  • nie płaci rachunków

To nie jest „gorszy humor”. To powolne wyłączanie się z życia.

Wczesne objawy depresji, które najczęściej są ignorowane

Depresja często zaczyna się od objawów fizycznych.

Joanna Łunio:

„Bardzo charakterystyczne są zaburzenia snu — budzenie się o drugiej lub trzeciej w nocy. Spada apetyt, pojawia się chudnięcie i spadek libido.
Dochodzą zaburzenia myślenia: poczucie winy, przekonanie że jest się ciężarem dla rodziny. Najbardziej obawiamy się myśli samobójczych — one zwykle narastają stopniowo.”

Najpierw pojawia się bezsens życia. Potem myśl, że bliskim byłoby łatwiej bez nas. Dopiero później konkretne plany.

Skąd bierze się depresja?

Depresja prawie nigdy nie ma jednej przyczyny.

„Istnieją czynniki biologiczne i genetyczne, ale ogromną rolę odgrywa styl życia: brak snu, przeciążenie pracą, brak ruchu. Do tego dochodzi porównywanie się w mediach społecznościowych i brak poczucia bezpieczeństwa” — mówi Joanna Łunio.

Psychiatrzy widzą dziś dwie szybko rosnące grupy pacjentów:

  • młodych dorosłych (20–25 lat)
  • starszych mężczyzn po przejściu na emeryturę

Dla wielu mężczyzn utrata pracy oznacza utratę sensu życia.

Depresja u mężczyzn – dlaczego zgłaszają się najpóźniej

Mężczyźni najczęściej nie mówią o emocjach, tylko je przeczekują. Objawy traktują jak zmęczenie albo wypalenie. Do psychiatry trafiają dopiero wtedy, gdy funkcjonowanie zaczyna się rozpadać. Dlatego depresja u mężczyzn bardzo często jest rozpoznawana późno.

Jak pomóc osobie z depresją? Największe błędy bliskich

Dastin Suski — psycholog i psychoterapeuta, wiceprezes Fundacji Fosa:

„Rodzina to system naczyń połączonych. Gdy jedna osoba wypada z rytmu, wszyscy muszą się przeorganizować. Największą krzywdę robi milczenie.”

Dlaczego „weź się w garść” nie działa

„To zwykle wynika z lęku. Bliscy zaczynają organizować życie chorego. Problem w tym, że depresja odbiera energię. Zewnętrzne recepty tylko zwiększają poczucie bezsilności.”

Co pomaga naprawdę

  • rozmowa
  • obecność
  • małe kroki
  • towarzyszenie w szukaniu pomocy

Najważniejsze zdanie:
„Widzę, że jest ci ciężko. Jestem obok.”

Pełna rozmowa z Dastinem Suski

Kiedy iść do psychiatry?

Jeśli objawy trwają ponad dwa tygodnie, pojawia się bezsenność, wycofanie z życia, poczucie bezsensu lub myśli rezygnacyjne — to moment na pomoc specjalisty. Psycholog pomaga zrozumieć problem. Psychiatra diagnozuje depresję i w razie potrzeby włącza leczenie.

Depresja w związku i seksualności

Aleksandra Piasecka — psycholożka i seksuolożka:

„U osób w depresji potrzeby seksualne często znikają. Chorujący unika bliskości, a partner dystansuje się, żeby nie wywierać presji. W efekcie oboje są razem, ale osobno.”

Często pojawiają się błędne wnioski:

  • „już mnie nie kocha”
  • „nie jestem atrakcyjny”

To zwykle nie kryzys relacji. To objaw choroby.

Pełna rozmowa z Aleksandrą Piasecką

Dlaczego wczesne rozpoznanie ratuje życie

Największym problemem depresji nie jest brak leczenia. Największym problemem jest zbyt późne rozpoznanie. Depresja rzadko zaczyna się dramatycznie.
Zaczyna się cicho:

  • „jestem tylko zmęczony”
  • „nic mi się nie chce”
  • „daj mi spokój”

I właśnie wtedy można ją zatrzymać.

Marcin Dybuk

Gdzie szukać pomocy

Gdy jest zagrożenie życia: 112 – numer alarmowy

Całodobowa pomoc dla dorosłych w kryzysie: 800 70 2222 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym (24/7)
116 123 – wsparcie emocjonalne dla dorosłych (24/7)

Pomoc dla dzieci i młodzieży:
116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży (24/7)
800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania RPD

Przemoc domowa: 800 120 002 – Niebieska Linia

Depresja, a życie zawodowe

Męskie kręgi. StartujeMY z nową grupą w lutym 2026 roku

Męskie kręgi, to przestrzeń, w której bez skrępowania możesz rozmawiać o tym, co naprawdę cię trapi. To wyjątkowe miejsce, gdzie dzielimy się uczuciami, wątpliwościami i refleksjami, nie obawiając się oceny.

Współczesny świat wymusza na mężczyznach odgrywanie ról, które często nie pozwalają na pełne wyrażenie siebie. Nasze spotkania są odskocznią od tych oczekiwań, oferując miejsce na otwartą, autentyczną rozmowę – mówi Jarosław, jeden z uczestników. – Dziś mężczyźni są często wychowywani w kulturze, która blokuje emocje. W męskim kręgu przełamujemy te bariery, budując wzajemne wsparcie.

Rozmowy o życiowych wyzwaniach i celach nie tylko rozwijają umiejętności komunikacyjne i empatię, ale też pomagają zrozumieć, jak skutecznie rozwiązywać konflikty i radzić sobie z problemami.

To przestrzeń, gdzie każdy czuje się akceptowany, bez masek, które nosimy w codziennym życiu. Wspólne refleksje nad wartościami i marzeniami mogą inspirować do wewnętrznego rozwoju i podejmowania nowych wyzwań – dodaje Mariusz.”

Czym jest krąg mężczyzn?

To bezpieczna przestrzeń, gdzie możesz wyrazić, co cię porusza, otrzymując wsparcie, zrozumienie i inspirację do działania. Tu liczy się prawda – bez potrzeby imponowania czy zdobywania uznania. Celem jest szczere dzielenie się sobą.

Opinie uczestników

Mariusz: Dla mnie kręgi to powrót do rozmowy, której mężczyźni przez lata się bali. Rozmowy o tym, kim jesteśmy, skąd bierzemy siłę i dlaczego tak często próbujemy być twardzi zamiast prawdziwi. W Polsce trudno mówić o męskości bez dotykania historii. Wychowano nas w cieniu martyrologii — w przekonaniu, że prawdziwy mężczyzna to ten, który znosi, walczy, cierpi w milczeniu. Ten obraz miał sens, gdy walczyliśmy o przetrwanie. Dziś jednak potrzebujemy nowego bohaterstwa: odwagi, by nie udawać. Męskie kręgi odwracają ciężar martyrologii – nie po to, by ją zignorować, lecz by nadać jej inne znaczenie. Cierpienie i poświęcenie nie muszą być kultem. Mogą być lekcją o sile wspólnoty. O tym, że mężczyzna nie musi już być samotnym rycerzem. Może być bratem. Ojcem. Przyjacielem. Kimś, kto słucha i mówi szczerze. Ta inicjatywa to przestrzeń, w której mężczyźni wracają do siebie nawzajem. Bez wstydu, bez rywalizacji, z poczuciem, że każdy z nas nosi w sobie kawałek tej samej historii – i to właśnie z niej może powstać coś dobrego. 

Marek: Spotkania z Marcinem są dla mnie czymś wyjątkowym. Nie każdy potrafi z taką lekkością i wyczuciem stworzyć przestrzeń, w której kilkunastu dorosłych mężczyzn otwiera się, słucha siebie nawzajem i wraca po więcej – często nie mogąc się doczekać kolejnego spotkania. Męskie kręgi pozwalały na prawdziwe, niefiltrowane dzielenie się tym, co w nas żywe. To dla mnie bardzo rozwijające doświadczenie i świetnie zainwestowany czas.

Jak wyglądają spotkania?

Każde spotkanie trwa dwie godziny. Rozmawiamy o tematach, które wnosimy na krąg, które inspirują nas do rozmowy. Dzielenimy się doświadczeniami, emocjami i refleksjami, szukamy rozwiązań dla danego problemu. Spotykamy się co trzy tygodnie.

Zasady w kręgu:

– Bądź obecny i autentyczny;
– Mówi jedna osoba, reszta słucha;
– Słuchamy się z szacunkiem;
– Dzielimy się doświadczeniami, nie oceniamy;
– Nie doradzamy, chyba że ktoś o to poprosi;
– Poufność – to, co w kręgu, zostaje w kręgu;
– Komunikacja bez przemocy;
– Telefony wyłączone;
– Bez udziału pod wpływem środków odurzających czy alkoholu.

Harmonogram spotkań

Start 17 lutego 2026 roku, wtorek.
Po zebraniu się minimum 8 mężczyzn.
Spotkania co trzy tygodnie.

Przebieg spotkania

Godzina: 19:00–21:00
Miejsce: Gdańsk Wrzeszcz
Koszt: 150 zł za spotkanie
Na miejscu: kawa, herbata, dobra atmosfera
Liczba miejsc: 12 (decyduje kolejność zapisów)
Zapisy: Po akceptacji regulaminu, który prześlę, osobom które skontaktują się ze mną
Kontakt: Marcin Dybuk, marcin.dybuk@gmail.com, +48 695 36 36 21

Dołącz do Męskich Kręgów Masculinum i poczuj siłę męskiego wsparcia!

Zapraszam
Marcin Dybuk
Certyfikowany moderator Męskich Kręgów Masculinum

marcin.dybuk@gmail.com, +48 695 36 36 21

FOTA GŁÓWNA I PONIŻSZE Z WYJAZDOWEGO WEEKENDU MODERATORÓW MĘSKIEGO KRĘGU. Na dowód, że takie rzeczy dzieją się naprawdę 🙂

MĘSKA DROGA. Cykl warsztatów i kręgów dla mężczyzn

To propozycja dla mężczyzn, którzy chcą lepiej rozumieć siebie, swoje emocje i relacje – bez presji, ocen i gotowych recept. Pracujemy w stałej, kameralnej grupie, w formule warsztat + krąg, co pozwala łączyć doświadczenie, refleksję i realną zmianę. 

8 spotkań | 4 tematy | Gdańsk | start: 18 lutego 2026

Ten cykl nie uczy „jak być lepszym mężczyzną”.
Pomaga spotkać się ze sobą takim, jakim się jest – i zobaczyć, co z tego wynika w codziennym życiu. Grupa ma charakter rozwojowy, a nie terapeutyczny,

DLA MĘŻCZYZN, KTÓRZY CHCĄ

  • lepiej rozpoznawać i wyrażać emocje,
  • poprawić komunikację w relacjach,
  • uczyć się stawiać granice bez konfliktu,
  • przełamywać stereotypy dotyczące męskości i zdrowia psychicznego,
  • zadbać o swój dobrostan psychiczny w bezpiecznej grupie wsparcia.

INFORMACJE ORGANIZACYJNE

  • Struktura cyklu: 8 spotkań co 2 tygodnie
  • 4 warsztaty prowadzone w duecie: Aldona i Marcin Dybuk
  • 4 kręgi męskie prowadzone przez: Marcin Dybuk
  • Stała, zamknięta grupa – uczestnicy deklarują udział w całym procesie
  • Czas trwania: 4 miesiące
  • Miejsce: Gdańsk Wrzeszcz
  • Start: 18 lutego 2026, środa, godzina 19
  • Liczba miejsc: 12
  • Zapisy: obowiązkowa ankieta zgłoszeniowa oraz rozmowa wstępna i wpłata zaliczki – 250 złotych

ANKIETA

Koszt: 250 zł za miesiąc (warsztat + krąg).

Płatne w czterech ratach: zaliczka na poczet lutego, marzec, kwiecień i maj do 5 dnia miesiąca

Cały cykl – 1000 zł, 4 miesiące – przy jednorazowej wpłacie 900 zł

Zapisujesz się na cały cykl i deklarujesz udział we wszystkich spotkaniach.

Pierwszy i ostatni warsztat są wydłużone (2,5–3 h).

TEMATY CYKLU

1. Kondycja męskości
2. Emocje, ciało i stres – dlaczego milknę, uciekam albo wybucham
3. Komunikacja to trudna sztuka – jej tajniki
4. Bliskość i odpowiedzialność – jak być w relacji i nie zgubić siebie

JAK PRACUJEMY

  • bez ocen, presji i „naprawiania”,
  • w oparciu o doświadczenie, ciało i rozmowę,
  • z poszanowaniem granic i tempa każdego uczestnika,
  • bez udziału kobiet w kręgach – kręgi są wyłącznie męskie.

To przestrzeń, w której nie trzeba być silnym ani gotowym. Wystarczy być obecnym.

CO ZYSKASZ:

  • lepiej zrozumiesz swoje reakcje i mechanizmy w relacjach,
  • nauczysz się wcześniej rozpoznawać stres i napięcie w ciele,
  • będziesz jaśniej mówić o sobie i swoich potrzebach,
  • wzmocnisz poczucie sprawczości zamiast poczucia utknięcia,
  • doświadczysz męskiej wspólnoty bez rywalizacji i ocen,
  • wyjdziesz z narzędziami, które realnie wykorzystasz na co dzień.

To proces, który porządkuje i zostaje z Tobą — nie tylko na czas spotkań.

PROWADZĄCY

Aldona Dybuk
psychoterapeutka Gestalt, coach, trenerka pracy z ciałem, HR Partnerka, autorka licznych inicjatyw społecznych. Prowadzi warsztaty, odpowiada za strukturę i proces.

Marcin Dybuk
moderator męskich kręgów, prowadzący pracą grupową, autor książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” i podcastu „Podróż do męskości”. Angażuję się w pogłębianie doświadczenia w męskiej wspólnocie.

Projekt prowadzimy wspólnie, łącząc różne perspektywy i doświadczenie pracy z mężczyznami.

Zapraszamy Aldona i Marcin Dybuk

W razie pytań pisz marcin.dybuk@gmail.com

Opinie uczestników poprzedniej edycji

Mariusz: Dla mnie to był powrót do rozmowy, której mężczyźni przez lata się bali. Rozmowy o tym, kim jesteśmy, skąd bierzemy siłę i dlaczego tak często próbujemy być twardzi zamiast prawdziwi. W Polsce trudno mówić o męskości bez dotykania historii. Wychowano nas w cieniu martyrologii — w przekonaniu, że prawdziwy mężczyzna to ten, który znosi, walczy, cierpi w milczeniu. Ten obraz miał sens, gdy walczyliśmy o przetrwanie. Dziś jednak potrzebujemy nowego bohaterstwa: odwagi, by nie udawać. Męskie kręgi odwracają ciężar martyrologii – nie po to, by ją zignorować, lecz by nadać jej inne znaczenie. Cierpienie i poświęcenie nie muszą być kultem. Mogą być lekcją o sile wspólnoty. O tym, że mężczyzna nie musi już być samotnym rycerzem. Może być bratem. Ojcem. Przyjacielem. Kimś, kto słucha i mówi szczerze. Ta inicjatywa to przestrzeń, w której mężczyźni wracają do siebie nawzajem. Bez wstydu, bez rywalizacji, z poczuciem, że każdy z nas nosi w sobie kawałek tej samej historii – i to właśnie z niej może powstać coś dobrego. 

Marek: Spotkania z Aldoną i Marcinem są dla mnie czymś wyjątkowym. Nie każdy potrafi z taką lekkością i wyczuciem stworzyć przestrzeń, w której kilkunastu dorosłych mężczyzn otwiera się, słucha siebie nawzajem i wraca po więcej – często nie mogąc się doczekać kolejnego spotkania. Męskie kręgi pozwalały na prawdziwe, niefiltrowane dzielenie się tym, co w nas żywe. To dla mnie bardzo rozwijające doświadczenie i świetnie zainwestowany czas.

Młodzi mężczyźni w kryzysie. Dane pokazują, że „Chłopaki nie płaczą” to mit, który zabija

Najświeższe dane Narodowego Testu Zdrowia Psychicznego 2025 pokazują coś, co od lat powtarzam: młodzi mężczyźni toną w ciszy, a my udajemy, że wszystko jest w normie. To właśnie w takim momencie na rynku pojawia się moja książka „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie”. Szkoda tylko, że te dane nie pozostawiają złudzeń – jesteśmy w coraz gorszym miejscu.

Dobry moment na książkę, z bardzo złych powodów

Trudno nie mieć wrażenia, że moja książka „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie” pojawiła się na rynku w dobrym momencie. Nie mam jednak z tego powodu satysfakcji, bo dane Narodowego Testu Zdrowia Psychicznego 2025 nie napawają optymizmem. Wręcz przeciwnie. Nie boję się napisać, że jesteśmy w coraz czarniejszej d#%ie. Niestety.

Więcej na temat książki w tekście poniżej

Młodzi mężczyźni wchodzą w dorosłość z największym obciążeniem psychicznym. To nie jest „miękkość”, tylko konsekwencja życia w świecie presji, porównań i braku wsparcia. To jeden z najmocniejszych wniosków z raportu.

Pokolenie 18–24 – największy kryzys psychiczny w Polsce

45% osób w wieku 18–24 lat uważa, że ich zdrowie psychiczne jest złe lub bardzo złe.
To najgorszy wynik ze wszystkich grup, a przecież to pokolenie, które odpowiada za naszą przyszłość.

Ale idźmy dalej: do obniżonego nastroju przyznaje się 40% Polaków, a aż 65% z nich to osoby w wieku 18–24.

Co drugi młody dorosły ma regularnie obniżony nastrój. To nie jest kryzys jednostek – to kryzys pokolenia.

Jeden na pięciu Polaków uważa, że jego zdrowie psychiczne się pogarsza. Co drugi – 46% – faluje: raz jest lepiej, raz gorzej.

Niestety, na świecie sytuacja nie wygląda inaczej

Dlaczego tak jest? Brakuje edukacji emocjonalnej

Podczas panelu dyskusyjnego „Gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy? (w kontekście równości)” w trakcie wydarzenia „Równość na Pomorzu – co już osiągnęliśmy i dokąd zmierzamy”, zapytał mnie Krzysztof Jędrzejewski z Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów:

– Co możemy zrobić, żeby było lepiej?

Odpowiedziałem:
Edukować, edukować i jeszcze raz edukować.
I to w każdym wymiarze – równości, zdrowia psychicznego, relacji.

I nie myliłem się. Kolejne dane potwierdzają, że młodzi dorośli są najsłabiej przygotowani do dbania o zdrowie psychiczne. Tylko 18% osób w wieku 18–24 uważa, że ma dobrą wiedzę, jak zadbać o swoją psychikę. Dla porównania – 44% seniorów.

Młodzi idą w dorosłość bez narzędzi, bez języka i bez instrukcji obsługi własnych emocji.

Wejście smoka? Nie. Rzeczywistość jest trudniejsza

I tutaj, teoretycznie, powinienem wkroczyć ja na białym koniu z książką „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie”. Tak wyglądałoby to w bajce. Rzeczywistość jest inna – wielu z nas, mężczyzn, nie chce nic zmieniać, boi się emocji i tego, co się za nimi kryje.

Od premiery książki wielokrotnie słyszałem pytanie:

– Dlaczego napisałeś tę książkę?

Odpowiadam więc jasno:

  1. Aby chłopaki nie skakali z okien. To najprostsza i szczersza odpowiedź.
  2. Bo gdybym sam kiedyś przeczytał taką książkę, może nie roztrzaskałbym się na murze z napisem „depresja”.
  3. Chcę, aby mężczyźni poznali siebie, nauczyli się rozpoznawać emocje i korzystać z nich.
    Emocje są jak GPS. A kto z nas lubi wyjeżdżać w nieznane bez GPS-u? No właśnie.
  4. Wierzę, że po lekturze wielu z nas zrozumie, że nie musi cierpieć, a w dużej mierze od nas samych zależy, jak będzie wyglądało nasze życie. Nie od losu, partnerki czy pracodawcy.

Czego to nie zmieni?
Faktu, że życie jest trudne. Ale może być świadome, a nie „na haju”.

Mężczyźni twierdzą, że mają się dobrze? To tylko deklaracje

Jeszcze jedna ciekawostka z raportu (i zachęcam, aby zajrzeć do niego samemu): znajdziesz go TUTAJ

Mężczyźni oceniają swój dobrostan najwyżej.
Indeks Dobrostanu Psychicznego:

  • Mężczyźni: 49,3
  • Kobiety: 47,4

Moja uwaga, oparta na rozmowach z mężczyznami, jest taka:

Mężczyźni deklarują lepszą kondycję, ale rzadziej proszą o pomoc.
Częściej wypierają problemy.
Częściej decydują się na autodestrukcję.
Milczą – a potem robią drastyczne rzeczy.

A przecież nie musi tak być.

Chłopaki płaczą. Chłopaki z okien nie skaczą

Na rewersie książki jest druga okładka. Wystarczyło przenieść jedno słowo: NIE.
Niewiele, a robi ogromną różnicę.

Chłopaki płaczą.
Chłopaki z okien nie skaczą.

Dlatego NIE czekaj, aż dojdziesz do ściany.
Już dziś poproś o pomoc.
Może warto zacząć od rozmowy z kolegą, koleżanką, kimś bliskim – najlepiej bez przysłowiowego piwka.
Może warto pójść do eksperta, który po wysłuchaniu powie, czy potrzebujesz leków, terapii, a może czegoś innego.

Taka wiedza kosztuje niewiele.
Ale może zmienić wszystko.

Marcin Dybuk

Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka – akcja, która daje młodym mężczyznom realną szansę na zmianę

Akcja „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka” pozwala każdemu przekazać książkę Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą młodym mężczyznom z zakładów poprawczych. Dzięki współpracy z Arturem Siódmiakiem książki trafiają do chłopaków, którzy najbardziej potrzebują wsparcia, wiedzy o emocjach i impulsu do zmiany swojego życia.

Jak narodziła się akcja „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”?

Pomysł wziął się z rozmowy, podcastu z Arturem Siódmiakiem – sportowcem, wicemistrzem świata w piłce ręcznej, człowiekim, który rzucił bramkę Norwegom przez niemal całe boisko na kilka sekund przed końcem meczu na mistrzostwach. Ale przede wszystkim człowiekiem, który od lat angażuje się w pomoc młodzieży z zakładów poprawczych. Artur wraz z aktorami, żołnierzami i sportowcami odwiedza ośrodki w całej Polsce, rozmawia z chłopakami, wysłuchuje ich historii i daje im wsparcie, którego często nigdy wcześniej nie doświadczyli.

Kiedy zapytałem go, co zabiera ze sobą do tych młodych ludzi, odpowiedział: Ulotki, rozmowy, to co mamy.

Rozmowa, podczas której zrodził się pomysł akcji „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”.
Poniżej dalsza część tekstu wyjaśniającego idę akcji

I wtedy pojawił się pomysł – a gdybyś zabrał także książkę? Nie byle jaką, ale taką, która mówi o emocjach, depresji, kryzysie i powrocie do życia. Taką, która pokazuje, że słabość nie jest wstydem, a męskości nie mierzy się milczeniem.

Artur powiedział, że chętnie takie wydawnictwo zabrałby ze sobą. I tak w wielkim skrócie zrodził się pomysł akcji „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”.

Dlaczego ta książka jest tak ważna dla tych chłopaków?

Książka Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą to poradnik o emocjach dla mężczyzn – napisany prosto, konkretnie, oparty także na rozmowach z mężczyznami, którzy przeszli kryzysy psychiczne. To nie jest książka „o problemach”. To książka o wyjściu z problemów.

I dlatego może być pomocna dla chłopaka, który nigdy nie usłyszał, że jest ważny. Dla chłopaka, który myśli, że nie ma przyszłości. Dla chłopaka, który nie wierzy, że może żyć inaczej – ona może być pierwszą iskierką zmiany.

Artur powiedział podczas spotkania autorskiego, gdzie pierwszy raz opowiedzieliśmy o akcji i pomyśle:

Ta książka może być dla wielu z nich bodźcem. Pomoże zrozumieć siebie, emocje, nauczyć się asertywności. Pomoże zrobić pierwszy krok, aby wykorzystać życie w dobry sposób.

Jak działa akcja?

Akcja jest prosta – działa jak zawieszona kawa. Kupując Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą, możesz kupić dodatkowy egzemplarz dla chłopaka z poprawczaka. My przekażemy książki Arturowi Siódmiakowi, który podczas wizyt w poprawczaku wręczy je młodym ludziom.

Pierwszych 75 e-booków już trafiło do Artura podczas spotkania autorskiego. A to dzięki wsparciu Sławka Nitka i firmy Company Doctors. Pierwszy darczyńca zakupił 50 ebooków, my jako Magiel Życia dołożyliśmy 25. Voucher na 75 pozycji został oficjalnie przekazany podczas spotkania.

Sławek Nitek powiedział wtedy:

Niech książki trafią do zagubionych głów. Niech pomogą im znaleźć swoją drogę i poczuć, że ich emocje są ważne.

To sedno akcji.

Co dalej?

Na wiosnę Artur odwiedzi 10–15 ośrodków. Niektóre po raz pierwszy. Inne po raz drugi lub trzeci, bo podopieczni wciąż się zmieniają. My do tego czasu będziemy zbierać książki. Dla chłopaków, którzy jej potrzebują. Dla każdego, kto chce spróbować zacząć od nowa, kto potrzebuje nadziei. Jedna książka może zmienić sposób myślenia. Może rozbroić wstyd. Może dać siłę. Może otworzyć rozmowę, która dotąd była niemożliwa. A czasem – może uratować życie.

Jak można kupić książkę?

Wystarczy kliknąć TUTAJ Dodać do koszyka, zapłacić

CENA KSIĄŻKI DLA CHŁOPAKÓW Z POPRAWCZAKA JEST NIŻSZA, TO 49 ZŁOTYCH

i już. Na Waszym mailu będzie czekał do pobrania Certyfikat z podziękowaniami. My zakupioną książkę przekażemy Arturowi. Mamy już pierwszych 14 egzemplarzy, które zostały zakupione podczas spotkania autorskiego. Bardzo Wam dziękujemy. I liczymy na kolejne. Byłoby cudownie, gdyby każdy z chłopaków z poprawczaka dostał jeden egzemplarz.

Co tydzień w naszych mediach społecznościowych oraz co miesiąc w newsletterze będziemy informować o liczbie zakupionych książek. A z wyjazdów Artura i jego ekipy przygotujemy relację.

Z wdzięcznością

Aldona i Marcin Dybuk
Artur Siódmiak

Foto Dawid Linkowski

Od 46:45 sekundy rozmowa z Arturem Siódmiakiem, z której dowiecie się m.in. dlaczego mistrz jeździ z ekipą do poprawczaków.

Spotkanie, które poruszyło wszystkich. Premiera książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” pełna emocji

Spotkanie autorskie w Gdańsku przerosło oczekiwania – pełna sala, poruszające historie mężczyzn, którzy pokonali kryzysy psychiczne, i wzruszająca akcja „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”. To wieczór, który pokazał, jak wielką siłę ma rozmowa, odwaga i wsparcie.

To spotkanie w Gdańsku zostanie ze mną na długo. Przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Sala była wypełniona po brzegi. Część osób stała pod ścianami. Do dziś mam w głowie pytanie, ilu ludzi wróciło do domu, bo zabrakło miejsca. Jest mi z tego powodu przykro, ale wybaczcie nie spodziewałem się Was aż tylu. To pokazuje, że temat kondycji psycho fizycznej mężczyzn jest ważny.

Aldona (na zdjęciu powyżej w środku) poprowadziła spotkanie autorskie, które było de facto premierą książki „Chłopaki nie płaczą, fenomenalnie – spokojnie, z wyczuciem, z mądrymi pytaniami.

Bohaterowie książki czytają swoje historie – moment, który poruszył całą salę

Ale najpiękniejszy moment wydarzył się wtedy, gdy bohaterowie książki – Łukasz, Rafał i Jakub (na zdjęciu poniżej) – weszli na scenę, żeby przeczytać fragmenty swoich historii. Ich głosy, ich tempo, ich pauzy… To było przejmujące. Miałem wrażenie, że każda osoba na sali wstrzymała oddech.

Chwilę po tym Aldona zapytała mnie co myślałem słuchając ich, trzech z siedmiu bohaterów książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą”. Czułem wzruszenie i wielką radość, bo mogłem z nimi być w tym miejscu, w tym czasie. Każdy z nich przeszedł przez kryzys, doświadczył depresję. Niekiedy ich myśli krążyły wokół decyzji ostatecznych, tragicznych. Tak się jednak nie stało.

Odwaga mężczyzn w mówieniu o depresji i wychodzeniu z kryzysu

Poprosili o pomoc mi wygrali walkę o lepsze, dobre życie. Przeszli przez kryzysy zdrowia psychicznego, dotknęli dna, ale wrócili. Mimo trudnych doświadczeń mogliśmy ze sobą rozmawiać, śmiać się, żartować, być razem. To mnie poruszało najbardziej – świadomość, jak ciężką chorobą jest depresja i jak ogromna odwaga stoi za tym, że ktoś staje przed innymi i mówi: „to jest moja historia”.

Zapis video gdańskiej premiery książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą”.

Ciąg dalszy tekstu poniżej

Po pytaniach przyszedł czas na kolejny ważny moment – wręczyłem chłopakom książki z podziękowaniami: Mieszkowi, Łukaszowi, Rafałowi i Jakubowi. Ale nie pozwoliłem im zejść ze sceny tak łatwo. Miałem dla nich zadanie.

Róże, które miały znaczenie. Symboliczny gest i niezwykłe wyznania

Dawid, mój najstarszy syn, wysłał mi filmik, na którym mężczyzna rozdaje na ulicy innym mężczyznom kwiaty. Jeden warunek: mają powiedzieć, za co siebie lubią. Zadałem to samo pytanie moim bohaterom.

I to było piękne.

Słuchałem, jak mówią o tym, że lubią siebie za to, że pokonali depresję. Że ciężka praca nad sobą zrobiła przestrzeń na nowe życie. Że teraz żyją inaczej – pełniej, spokojniej. I kiedy tak mówili, dostawali ode mnie różowe róże. Symboliczne, ale w tym momencie wyjątkowo mocne.

„Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka” – akcja, która zmienia życie

Potem przyszła rozmowa z Arturem Siódmiakiem (na zdjęciu poniżej). Razem wystartowaliśmy akcję „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”. To działa jak zawieszona kawa w kawiarniach – ktoś kupuje, ktoś inny dostaje. Z tą różnicą, że książka jedzie z Arturem, sportowcami i aktorami do chłopaków z ośrodków wychowawczych. Do młodych, którzy często nie mieli w życiu szczęścia ani wsparcia.

Książka, która ma dawać nadzieję młodym mężczyznom

Chcemy, żeby „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” stała się dla nich czymś więcej niż książką. Poradnikiem o emocjach. O radzeniu sobie z kryzysem. O tym, jak rozumieć swoje ciało, głowę i serce. Jak nie wstydzić się prosić o pomoc. Jak budować relacje. Jak wyjść z miejsca, które wydaje się bez wyjścia. Jeśli choć jeden chłopak w poprawczaku przeczyta ją i pomyśli: „Może ja też mogę spróbować żyć inaczej” – to będzie miało sens.

Książkę dla chłopaka z poprawczaka kupisz TUTAJ i pod linkiem www.magielzycia.pl Na bieżąco, raz w tygodniu, w poniedziałek będziemy w naszych mediach społecznościowych informować ile książek zostało zakupionych. Na dzień dzisiejszy – 29 listopada 2025 roku – mamy 75 ebooków i 14 książek. Dziękujemy za każdą z nich.

Więcej o akcji znajdziesz w tekście poniżej

Kolejka do podpisów i rozmowy pełne wdzięczności

A potem były podpisy, zdjęcia, rozmowy. Ustawiła się długa kolejka. Wiele osób chciało chwilę porozmawiać. I te rozmowy… to był jeszcze jeden niezwykły moment. Dużo ciepłych słów. Dużo wdzięczności. Też dużo wzruszenia.

Szczególnie zapamiętam dwie studentki psychologii, które powiedziały, że są poruszone tym, co zobaczyły i usłyszały. Że ta książka jest potrzebna. Że pomaga już teraz – nawet w tej formie, zanim jeszcze trafi w ręce wszystkich czytelników.

Siła emocji i wspólnoty – co zostało po spotkaniu w Gdańsku

Wyszedłem z tego spotkania pełen emocji. Dobrych emocji. Wzruszony. Dumny z tych mężczyzn. Wdzięczny ludziom, którzy przyszli. Widzę, że ta książka niesie energię, której się nie spodziewałem. I to dla mnie naprawdę ważne.

Słowo dziękuję, to za mało

Pragnę podziękować Wam wszystkich za obecność. Za każdą zakupioną książkę, ebooka. Dziękuję także partnerom, którzy pomagają nam w szerzeniu dobra: Company Doctors, Fundacja LPP, Miasto Gdańsk, Radio Gdańsk, Teatr Mostowania, Firme Wenin, Fundacja Masculinum, Kocham Cię Tato Fundacja, Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn, Dejewska Clinic, Activy, IM Inspiration, Gdańsk Maraton i SportowaPodroz.pl.

Gdzie można kupić „Chłopaków”?

Książkę „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” można kupić TUTAJ lub pod linkiem www.magielzycia.pl/shop

Z serca wielkie dzięki za wszystko 🙂

Marcin Dybuk
autor książki „Chłopaki z okien skaczą, chłopaki z okien skaczą” – Ale to dumnie brzmi 🙂
Foto Dawid Linkowski

Jawność płac i bezpieczeństwo psychologiczne „na scenie”

Debata to zawsze trochę ring, trochę teatr, a trochę – szczególnie gdy mówimy o wynagrodzeniach – sesja zbiorowej terapii. Kiedy więc padła teza „Jawność to klucz do równości”, a mnie przypadła rola mówczyni po stronie Propozycji. Wiedziałam, że nie będzie to jedynie akademicka wymiana zdań. To temat, który dotyka ludzi, emocji, lęków, wyobrażeń i – co lubię – twardych systemów organizacyjnych.

W debacie oksfordzkiej pojawia się coś, czego nie ma w codziennych dyskusjach HR-owych: rytm, napięcie, dramaturgia i konieczność powiedzenia głośno tego, co często zostaje w kuluarach. A jawność płac… cóż, to jeden z tych tematów, które albo zmuszają organizacje do dojrzałości, albo obnażają jej brak.

I właśnie w tym klimacie – między tradycją gdańskiej odwagi a współczesnym lękiem przed zmianą – zabrałam głos:

„Nec temere, nec timide” – „Bez strachu, ale z rozwagą.”

To dewiza Gdańska. Słowa, które od wieków opisują ducha tego miasta: otwartość, odwagę i gotowość do zmian. Miasta, gdzie narodził się duch odkrywców: Jana Heweliusza i gdzie Daniel Fahrenheit dał światu obiektywną skalę pomiaru. Ten duch – odwagi i precyzji – jest dziś potrzebny polskim organizacjom.

Muszę przyznać, że jestem szczerze zaskoczona, iż właśnie tu, w mieście wolności i innowacji, usłyszeliśmy od Opozycji głosy, które próbują nas zatrzymać, strasząc nas naruszeniem prywatności i konfliktem. Opozycja chce, byśmy pozostali w miejscu.
A przecież to stąd – z Gdańska – przez wieki wiał wiatr zmiany, a nie stagnacji.
Jeśli gdziekolwiek mamy odwagę mówić o równości i transparentności, to właśnie tutaj.

Jawność płac nie jest eksperymentem

Jako HR Business Partner wiem, że bez jawności równość jest wyłącznie deklaracją, a nie praktyką. Nie da się zarządzać uczciwie czymś, co pozostaje ukryte.
Dyrektywa unijna nie powstała z ideologii, lecz z twardych dowodów empirycznych. Badania europejskie i globalne jasno pokazują, że tam, gdzie wprowadzono mechanizmy przejrzystości, nieuzasadnione luki w wynagrodzeniach są redukowane o znaczący, dwucyfrowy procent. Jawność płac nie jest eksperymentem – to jest mechanizm naprawczy, który działa. Wymaga odwagi, ale jest to zmiana oparta na rozwadze i doświadczeniach innych krajów.

Pozwólcie Państwo, że teraz przemówi moja druga zawodowa tożsamość – psychoterapeutki.
W relacjach – czy to międzyludzkich, czy w relacji pracownik–pracodawca – brak jasności rodzi lęk.
Lęk wypełnia ciszę domysłami. Domysły rodzą nieufność, a nieufność niszczy zaangażowanie.

Porządkuje procesy

Jawność płac nie polega na nakazaniu publikowania pensji Kowalskiego na tablicy ogłoszeń. Skupia się na uporządkowaniu procesów i ujawnieniu reguł gry. To nie pieniądze są tematem tabu. To poczucie niesprawiedliwości, które powstaje wtedy, gdy nie znamy reguł gry.

Jawność nie polega na porównywaniu. Polega na tym, by każdy mógł zrozumieć, dlaczego. To jest fundament bezpieczeństwa psychologicznego, a bezpieczeństwo psychologiczne jest dziś jednym z najważniejszych czynników efektywności zespołów. Ludzie, którzy wiedzą, czego się spodziewać, pracują po prostu lepiej.

Dojrzałość

Transparentność płac to wymóg dojrzałości. To wymuszenie na organizacji uporządkowania ról i odpowiedzialności, doprecyzowania kryteriów awansu, a także spójności polityki kadrowej i płacowej.

Słyszeliśmy dziś, że jawność „może wzbudzać konflikty” i że jest „nierealna”. Ale to samo słyszeliśmy, gdy wchodziło RODO czy polityki antydyskryminacyjne. A jednak – dziś te standardy uważamy za oznakę dojrzałej organizacji.
Opozycja myli przyczynę ze skutkiem.Konflikty biorą się z niesprawiedliwości, a nie z jej ujawnienia. Jak już mówiłam: jawność nie narusza prawa do prywatności – dyrektywa skupia się na widełkach i zasadach, nie na publikowaniu kwot jednostkowych.

Jawność nie jest zagrożeniem

Zagrożeniem jest uznaniowość i milczenie – bo wprowadza chaos, nieporozumienia.
Jawność nie tworzy zagrożeń. Jawność je diagnozuje.

To oczywiste, że Jawność płac budzi emocje. Wynagrodzenia zawsze dotykały naszej wartości. Ale emocje są dowodem, jak bardzo ta zmiana jest potrzebna.
Pozwólcie, że użyję prostej metafory. Kiedy niemowlę uczy się podnosić głowę, rodzic kładzie je na brzuchu. Dziecko płacze, złości się. Ale tylko wchodząc w ten dyskomfort, może w końcu się pionizować.
Organizacje też rosną poprzez konfrontację ze zmianą.
To, że jawność budzi napięcie, oznacza jedno: zaczynamy się pionizować.

Droga do równości

Dlatego dzisiaj, w Gdańsku, w mieście, które żyje dewizą „Bez strachu, ale z rozwagą”, chcę powiedzieć, że: Jawność płac jest drogą do równości. Jest także drogą do zaufania, dojrzałości i bezpieczeństwa psychologicznego. Jest drogą organizacji, które potrafią ze sobą rozmawiać, słuchać, a nie siebie domyślać. Takie, które chcą się rozwijać.
I jeśli gdziekolwiek możemy mieć odwagę, by tę drogę podjąć, to właśnie tutaj. Dziękuję.

Aldona Dybuk

Depresja zostawia ślad. Ale można żyć pełną piersią

Rodzina, relacje i uważność na emocje – to dziś moje filary – mówi Łukasz Bejm, gdański radny. W szczerej rozmowie opowiada, jak wychodził z depresji, co było najtrudniejsze i jakie wnioski chce przekazać innym mężczyznom.

– Łukasz, jak się dzisiaj czujesz?
Trafiliśmy na świetny dzień na nagranie. Wracam po udanym weekendzie na Mazurach, spędzonym z rodziną i przyjaciółmi. Startowałem w zawodach triathlonowych, stanąłem na podium, a do tego moje dwie ulubione drużyny piłkarskie wygrały swoje mecze. Czuję się fantastycznie.

– Dziś jesteś uśmiechnięty, pełen energii, ale nie zawsze tak było. Poznaliśmy się, kiedy obaj mierzyliśmy się z depresją. Jak to się stało, że młody, aktywny mężczyzna zachorował?
Słowem-kluczem jest właśnie „aktywny”. Moje życie było bardzo intensywne, wręcz nadaktywne. Nakładałem na siebie ogromną presję – w pracy i w życiu osobistym. Zawsze chciałem dawać z siebie 100%, a nawet więcej. Po kilku latach takiego życia po prostu się wykończyłem.

Premiera rozmowy z Łukaszem 8 października, o godzinie 18:01. Zapraszamy

– Jak zorientowałeś się, że potrzebujesz pomocy?
Objawy narastały od dawna – trudności ze wstawaniem z łóżka, rozdrażnienie, utrata radości z rzeczy, które wcześniej sprawiały przyjemność. Przez rok odwlekałem wizytę u specjalisty, choć żona mnie do tego namawiała. Momentem przełomowym były myśli samobójcze. To mnie przeraziło i zmusiło do pójścia do psychiatry i psychologa.

– Dlaczego tak długo zwlekałeś?
To była tylko i wyłącznie moja głowa. Tłumaczyłem sobie: „teraz nie czas, pandemia, dziecko, projekty w pracy”. Wymówek było mnóstwo, ale żadna nie była ważniejsza niż zdrowie. Dziś wiem, że powinienem posłuchać żony od razu.

– Co byś powiedział osobom, które mają w rodzinie kogoś z depresją? Jak rozmawiać, żeby nie odepchnąć?
Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Osoba w depresji nie jest sobą. Bliscy często reagują złością, bo się boją, a ich strach przeradza się w irytację. To naturalne. Ale naprawdę warto próbować mówić spokojnie, cierpliwie i powtarzać, że pomoc jest potrzebna. W moim przypadku dopiero terapia szokowa – myśli samobójcze – sprawiła, że poszedłem po pomoc.

– Uprawiałeś sport. Wydawałoby się, że to pomaga, a jednak u ciebie nie wystarczyło.
Sport był wentylem bezpieczeństwa, ale też ucieczką. Na chwilę odciągał myśli, lecz problem wracał, gdy spadało tętno. Z czasem stał się uzależnieniem – brak treningu powodował jeszcze większą frustrację. To była droga donikąd.

– Jak wyglądało twoje wychodzenie z depresji?
To proces. Leczenie farmakologiczne i psychoterapia sprawiły, że świat stopniowo jaśniał. Pierwszy dzień, gdy poczułem, że obowiązki nie są ciężarem, tylko sprawiają radość – pamiętam do dziś. To był sygnał, że leczenie działa. Ale droga trwa nadal.

– Czego nauczyła cię psychoterapia?
Przede wszystkim rozpoznawania emocji. Dowiedziałem się, że istnieje pięć podstawowych emocji – wcześniej w ogóle o tym nie myślałem. Teraz staram się być uważny: zatrzymać się i sprawdzić, co właśnie czuję. To ogromna zmiana.

– A jak dziś wygląda twoja relacja ze sportem?
Jest świadomy. Nie robię treningu na siłę, słucham ciała i umysłu. Jeśli czuję, że lepiej spędzić wieczór z żoną niż wyjść pobiegać – wybieram rodzinę. Sport stał się pasją i źródłem radości, a nie terapią czy obsesją.

– Czy depresja zostawiła w tobie ślad?
Tak. Dziś, gdy nie mam ochoty na coś, co zwykle lubię, od razu pojawia się pytanie: „czy to powrót depresji?”. Obawa, że choroba wróci, chyba zostanie ze mną na zawsze. Ale nauczyłem się z tym żyć.

– Co pomaga ci utrzymywać dobrą kondycję psychiczną?
Rodzina i świadomość, że jestem lepszym mężem i ojcem niż kiedyś. Dbam o higienę snu – staram się spać około 8 godzin. Jem regularnie, choć nie mam restrykcyjnej diety. I staram się kolekcjonować dobre relacje – z ludźmi, którzy mnie wspierają.

– Łukasz, co powiedziałbyś osobom, które dziś czują, że coś jest nie tak, ale nie mają odwagi sięgnąć po pomoc?
Panowie – i panie – dbajcie o siebie. Bycie mężczyzną nie polega na byciu zimnym, twardym i nie do złamania. Prawdziwa siła to ciepło, opiekuńczość i troska – o rodzinę, ale też o samego siebie. Bez nas, mężczyzn obecnych i zdrowych, nasze rodziny nie będą miały oparcia. Nie bójcie się prosić o pomoc. To nie wstyd, to odwaga.

Rozmawiali Aldona i Marcin Dybuk

10 sposobów dbania o kondycję psychiczną po depresji

1. Regularny sen

Sen to fundament. 7–9 godzin dziennie, w podobnych porach. Brak snu bardzo szybko osłabia psychikę.

2. Aktywność fizyczna – ale z głową

Ruch pomaga regulować emocje i obniża stres. Ważne, by nie traktować sportu jako „ucieczki”, ale jako przyjemność i sposób dbania o ciało.

3. Stały kontakt z lekarzem i terapeutą

Nawet po ustąpieniu objawów warto utrzymywać konsultacje. To daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala szybko reagować, gdy pojawią się pierwsze sygnały pogorszenia.

4. Świadomość emocji

Rozpoznawanie i nazywanie emocji – złość, smutek, lęk, radość, wstyd – pozwala szybciej zauważyć, co się z nami dzieje.

5. Relacje i bliscy

Nie izoluj się. Czas z rodziną i przyjaciółmi to najlepszy „bufor bezpieczeństwa”. Rozmowa, obecność, zwykłe bycie razem – to naprawdę leczy.

6. Dbanie o ciało

Zdrowa dieta, nawodnienie, badania kontrolne – fizyczne zdrowie i psychiczne są ze sobą mocno powiązane.

7. Równowaga między pracą a odpoczynkiem

Perfekcjonizm i nadaktywność to częste pułapki. Warto świadomie planować czas na regenerację, nie tylko na obowiązki.

8. Uważność (mindfulness)

Chwila zatrzymania – spacer, medytacja, proste ćwiczenia oddechowe. Pomagają wyciszyć myśli i obniżyć napięcie.

9. Małe przyjemności na co dzień

Kawa na balkonie, dobra książka, film z bliską osobą. To drobne rzeczy, które budują poczucie sensu i radości z życia.

10. Odwaga proszenia o pomoc

Najważniejsze – nie czekać, aż znów „będzie bardzo źle”. Jeśli czujesz, że coś się pogarsza, od razu sięgnij po wsparcie. To nie słabość, tylko dojrzałość.

Tekst i videopodcast powstał w ramach Gdańskiego Miesiąca Zdrowia Psychicznego, ze środków Miasta Gdańska.

Możesz też posłuchać wcześniejszej rozmowy z Łukaszem w podcaście „Podróż do męskości”

Wcześniejsze publikacje i video podcasty z cyklu #depresja_bez_tabu: