Męskie kręgi. StartujeMY z nową grupą w lutym 2026 roku

Męskie kręgi, to przestrzeń, w której bez skrępowania możesz rozmawiać o tym, co naprawdę cię trapi. To wyjątkowe miejsce, gdzie dzielimy się uczuciami, wątpliwościami i refleksjami, nie obawiając się oceny.

Współczesny świat wymusza na mężczyznach odgrywanie ról, które często nie pozwalają na pełne wyrażenie siebie. Nasze spotkania są odskocznią od tych oczekiwań, oferując miejsce na otwartą, autentyczną rozmowę – mówi Jarosław, jeden z uczestników. – Dziś mężczyźni są często wychowywani w kulturze, która blokuje emocje. W męskim kręgu przełamujemy te bariery, budując wzajemne wsparcie.

Rozmowy o życiowych wyzwaniach i celach nie tylko rozwijają umiejętności komunikacyjne i empatię, ale też pomagają zrozumieć, jak skutecznie rozwiązywać konflikty i radzić sobie z problemami.

To przestrzeń, gdzie każdy czuje się akceptowany, bez masek, które nosimy w codziennym życiu. Wspólne refleksje nad wartościami i marzeniami mogą inspirować do wewnętrznego rozwoju i podejmowania nowych wyzwań – dodaje Mariusz.”

Czym jest krąg mężczyzn?

To bezpieczna przestrzeń, gdzie możesz wyrazić, co cię porusza, otrzymując wsparcie, zrozumienie i inspirację do działania. Tu liczy się prawda – bez potrzeby imponowania czy zdobywania uznania. Celem jest szczere dzielenie się sobą.

Opinie uczestników

Mariusz: Dla mnie kręgi to powrót do rozmowy, której mężczyźni przez lata się bali. Rozmowy o tym, kim jesteśmy, skąd bierzemy siłę i dlaczego tak często próbujemy być twardzi zamiast prawdziwi. W Polsce trudno mówić o męskości bez dotykania historii. Wychowano nas w cieniu martyrologii — w przekonaniu, że prawdziwy mężczyzna to ten, który znosi, walczy, cierpi w milczeniu. Ten obraz miał sens, gdy walczyliśmy o przetrwanie. Dziś jednak potrzebujemy nowego bohaterstwa: odwagi, by nie udawać. Męskie kręgi odwracają ciężar martyrologii – nie po to, by ją zignorować, lecz by nadać jej inne znaczenie. Cierpienie i poświęcenie nie muszą być kultem. Mogą być lekcją o sile wspólnoty. O tym, że mężczyzna nie musi już być samotnym rycerzem. Może być bratem. Ojcem. Przyjacielem. Kimś, kto słucha i mówi szczerze. Ta inicjatywa to przestrzeń, w której mężczyźni wracają do siebie nawzajem. Bez wstydu, bez rywalizacji, z poczuciem, że każdy z nas nosi w sobie kawałek tej samej historii – i to właśnie z niej może powstać coś dobrego. 

Marek: Spotkania z Marcinem są dla mnie czymś wyjątkowym. Nie każdy potrafi z taką lekkością i wyczuciem stworzyć przestrzeń, w której kilkunastu dorosłych mężczyzn otwiera się, słucha siebie nawzajem i wraca po więcej – często nie mogąc się doczekać kolejnego spotkania. Męskie kręgi pozwalały na prawdziwe, niefiltrowane dzielenie się tym, co w nas żywe. To dla mnie bardzo rozwijające doświadczenie i świetnie zainwestowany czas.

Jak wyglądają spotkania?

Każde spotkanie trwa dwie godziny. Rozmawiamy o tematach, które wnosimy na krąg, które inspirują nas do rozmowy. Dzielenimy się doświadczeniami, emocjami i refleksjami, szukamy rozwiązań dla danego problemu. Spotykamy się co trzy tygodnie.

Zasady w kręgu:

– Bądź obecny i autentyczny;
– Mówi jedna osoba, reszta słucha;
– Słuchamy się z szacunkiem;
– Dzielimy się doświadczeniami, nie oceniamy;
– Nie doradzamy, chyba że ktoś o to poprosi;
– Poufność – to, co w kręgu, zostaje w kręgu;
– Komunikacja bez przemocy;
– Telefony wyłączone;
– Bez udziału pod wpływem środków odurzających czy alkoholu.

Harmonogram spotkań

Start 17 lutego 2026 roku, wtorek.
Po zebraniu się minimum 8 mężczyzn.
Spotkania co trzy tygodnie.

Przebieg spotkania

Godzina: 19:00–21:00
Miejsce: Gdańsk Wrzeszcz
Koszt: 150 zł za spotkanie
Na miejscu: kawa, herbata, dobra atmosfera
Liczba miejsc: 12 (decyduje kolejność zapisów)
Zapisy: Po akceptacji regulaminu, który prześlę, osobom które skontaktują się ze mną
Kontakt: Marcin Dybuk, marcin.dybuk@gmail.com, +48 695 36 36 21

Dołącz do Męskich Kręgów Masculinum i poczuj siłę męskiego wsparcia!

Zapraszam
Marcin Dybuk
Certyfikowany moderator Męskich Kręgów Masculinum

marcin.dybuk@gmail.com, +48 695 36 36 21

FOTA GŁÓWNA I PONIŻSZE Z WYJAZDOWEGO WEEKENDU MODERATORÓW MĘSKIEGO KRĘGU. Na dowód, że takie rzeczy dzieją się naprawdę 🙂

MĘSKA DROGA. Cykl warsztatów i kręgów dla mężczyzn

To propozycja dla mężczyzn, którzy chcą lepiej rozumieć siebie, swoje emocje i relacje – bez presji, ocen i gotowych recept. Pracujemy w stałej, kameralnej grupie, w formule warsztat + krąg, co pozwala łączyć doświadczenie, refleksję i realną zmianę. 

8 spotkań | 4 tematy | Gdańsk | start: 18 lutego 2026

Ten cykl nie uczy „jak być lepszym mężczyzną”.
Pomaga spotkać się ze sobą takim, jakim się jest – i zobaczyć, co z tego wynika w codziennym życiu. Grupa ma charakter rozwojowy, a nie terapeutyczny,

DLA MĘŻCZYZN, KTÓRZY CHCĄ

  • lepiej rozpoznawać i wyrażać emocje,
  • poprawić komunikację w relacjach,
  • uczyć się stawiać granice bez konfliktu,
  • przełamywać stereotypy dotyczące męskości i zdrowia psychicznego,
  • zadbać o swój dobrostan psychiczny w bezpiecznej grupie wsparcia.

INFORMACJE ORGANIZACYJNE

  • Struktura cyklu: 8 spotkań co 2 tygodnie
  • 4 warsztaty prowadzone w duecie: Aldona i Marcin Dybuk
  • 4 kręgi męskie prowadzone przez: Marcin Dybuk
  • Stała, zamknięta grupa – uczestnicy deklarują udział w całym procesie
  • Czas trwania: 4 miesiące
  • Miejsce: Gdańsk Wrzeszcz
  • Start: 18 lutego 2026, środa, godzina 19
  • Liczba miejsc: 12
  • Zapisy: obowiązkowa ankieta zgłoszeniowa oraz rozmowa wstępna i wpłata zaliczki – 250 złotych

ANKIETA

Koszt: 250 zł za miesiąc (warsztat + krąg).

Płatne w czterech ratach: zaliczka na poczet lutego, marzec, kwiecień i maj do 5 dnia miesiąca

Cały cykl – 1000 zł, 4 miesiące – przy jednorazowej wpłacie 900 zł

Zapisujesz się na cały cykl i deklarujesz udział we wszystkich spotkaniach.

Pierwszy i ostatni warsztat są wydłużone (2,5–3 h).

TEMATY CYKLU

1. Kondycja męskości
2. Emocje, ciało i stres – dlaczego milknę, uciekam albo wybucham
3. Komunikacja to trudna sztuka – jej tajniki
4. Bliskość i odpowiedzialność – jak być w relacji i nie zgubić siebie

JAK PRACUJEMY

  • bez ocen, presji i „naprawiania”,
  • w oparciu o doświadczenie, ciało i rozmowę,
  • z poszanowaniem granic i tempa każdego uczestnika,
  • bez udziału kobiet w kręgach – kręgi są wyłącznie męskie.

To przestrzeń, w której nie trzeba być silnym ani gotowym. Wystarczy być obecnym.

CO ZYSKASZ:

  • lepiej zrozumiesz swoje reakcje i mechanizmy w relacjach,
  • nauczysz się wcześniej rozpoznawać stres i napięcie w ciele,
  • będziesz jaśniej mówić o sobie i swoich potrzebach,
  • wzmocnisz poczucie sprawczości zamiast poczucia utknięcia,
  • doświadczysz męskiej wspólnoty bez rywalizacji i ocen,
  • wyjdziesz z narzędziami, które realnie wykorzystasz na co dzień.

To proces, który porządkuje i zostaje z Tobą — nie tylko na czas spotkań.

PROWADZĄCY

Aldona Dybuk
psychoterapeutka Gestalt, coach, trenerka pracy z ciałem, HR Partnerka, autorka licznych inicjatyw społecznych. Prowadzi warsztaty, odpowiada za strukturę i proces.

Marcin Dybuk
moderator męskich kręgów, prowadzący pracą grupową, autor książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” i podcastu „Podróż do męskości”. Angażuję się w pogłębianie doświadczenia w męskiej wspólnocie.

Projekt prowadzimy wspólnie, łącząc różne perspektywy i doświadczenie pracy z mężczyznami.

Zapraszamy Aldona i Marcin Dybuk

W razie pytań pisz marcin.dybuk@gmail.com

Opinie uczestników poprzedniej edycji

Mariusz: Dla mnie to był powrót do rozmowy, której mężczyźni przez lata się bali. Rozmowy o tym, kim jesteśmy, skąd bierzemy siłę i dlaczego tak często próbujemy być twardzi zamiast prawdziwi. W Polsce trudno mówić o męskości bez dotykania historii. Wychowano nas w cieniu martyrologii — w przekonaniu, że prawdziwy mężczyzna to ten, który znosi, walczy, cierpi w milczeniu. Ten obraz miał sens, gdy walczyliśmy o przetrwanie. Dziś jednak potrzebujemy nowego bohaterstwa: odwagi, by nie udawać. Męskie kręgi odwracają ciężar martyrologii – nie po to, by ją zignorować, lecz by nadać jej inne znaczenie. Cierpienie i poświęcenie nie muszą być kultem. Mogą być lekcją o sile wspólnoty. O tym, że mężczyzna nie musi już być samotnym rycerzem. Może być bratem. Ojcem. Przyjacielem. Kimś, kto słucha i mówi szczerze. Ta inicjatywa to przestrzeń, w której mężczyźni wracają do siebie nawzajem. Bez wstydu, bez rywalizacji, z poczuciem, że każdy z nas nosi w sobie kawałek tej samej historii – i to właśnie z niej może powstać coś dobrego. 

Marek: Spotkania z Aldoną i Marcinem są dla mnie czymś wyjątkowym. Nie każdy potrafi z taką lekkością i wyczuciem stworzyć przestrzeń, w której kilkunastu dorosłych mężczyzn otwiera się, słucha siebie nawzajem i wraca po więcej – często nie mogąc się doczekać kolejnego spotkania. Męskie kręgi pozwalały na prawdziwe, niefiltrowane dzielenie się tym, co w nas żywe. To dla mnie bardzo rozwijające doświadczenie i świetnie zainwestowany czas.

Młodzi mężczyźni w kryzysie. Dane pokazują, że „Chłopaki nie płaczą” to mit, który zabija

Najświeższe dane Narodowego Testu Zdrowia Psychicznego 2025 pokazują coś, co od lat powtarzam: młodzi mężczyźni toną w ciszy, a my udajemy, że wszystko jest w normie. To właśnie w takim momencie na rynku pojawia się moja książka „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie”. Szkoda tylko, że te dane nie pozostawiają złudzeń – jesteśmy w coraz gorszym miejscu.

Dobry moment na książkę, z bardzo złych powodów

Trudno nie mieć wrażenia, że moja książka „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie” pojawiła się na rynku w dobrym momencie. Nie mam jednak z tego powodu satysfakcji, bo dane Narodowego Testu Zdrowia Psychicznego 2025 nie napawają optymizmem. Wręcz przeciwnie. Nie boję się napisać, że jesteśmy w coraz czarniejszej d#%ie. Niestety.

Więcej na temat książki w tekście poniżej

Młodzi mężczyźni wchodzą w dorosłość z największym obciążeniem psychicznym. To nie jest „miękkość”, tylko konsekwencja życia w świecie presji, porównań i braku wsparcia. To jeden z najmocniejszych wniosków z raportu.

Pokolenie 18–24 – największy kryzys psychiczny w Polsce

45% osób w wieku 18–24 lat uważa, że ich zdrowie psychiczne jest złe lub bardzo złe.
To najgorszy wynik ze wszystkich grup, a przecież to pokolenie, które odpowiada za naszą przyszłość.

Ale idźmy dalej: do obniżonego nastroju przyznaje się 40% Polaków, a aż 65% z nich to osoby w wieku 18–24.

Co drugi młody dorosły ma regularnie obniżony nastrój. To nie jest kryzys jednostek – to kryzys pokolenia.

Jeden na pięciu Polaków uważa, że jego zdrowie psychiczne się pogarsza. Co drugi – 46% – faluje: raz jest lepiej, raz gorzej.

Niestety, na świecie sytuacja nie wygląda inaczej

Dlaczego tak jest? Brakuje edukacji emocjonalnej

Podczas panelu dyskusyjnego „Gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy? (w kontekście równości)” w trakcie wydarzenia „Równość na Pomorzu – co już osiągnęliśmy i dokąd zmierzamy”, zapytał mnie Krzysztof Jędrzejewski z Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów:

– Co możemy zrobić, żeby było lepiej?

Odpowiedziałem:
Edukować, edukować i jeszcze raz edukować.
I to w każdym wymiarze – równości, zdrowia psychicznego, relacji.

I nie myliłem się. Kolejne dane potwierdzają, że młodzi dorośli są najsłabiej przygotowani do dbania o zdrowie psychiczne. Tylko 18% osób w wieku 18–24 uważa, że ma dobrą wiedzę, jak zadbać o swoją psychikę. Dla porównania – 44% seniorów.

Młodzi idą w dorosłość bez narzędzi, bez języka i bez instrukcji obsługi własnych emocji.

Wejście smoka? Nie. Rzeczywistość jest trudniejsza

I tutaj, teoretycznie, powinienem wkroczyć ja na białym koniu z książką „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie”. Tak wyglądałoby to w bajce. Rzeczywistość jest inna – wielu z nas, mężczyzn, nie chce nic zmieniać, boi się emocji i tego, co się za nimi kryje.

Od premiery książki wielokrotnie słyszałem pytanie:

– Dlaczego napisałeś tę książkę?

Odpowiadam więc jasno:

  1. Aby chłopaki nie skakali z okien. To najprostsza i szczersza odpowiedź.
  2. Bo gdybym sam kiedyś przeczytał taką książkę, może nie roztrzaskałbym się na murze z napisem „depresja”.
  3. Chcę, aby mężczyźni poznali siebie, nauczyli się rozpoznawać emocje i korzystać z nich.
    Emocje są jak GPS. A kto z nas lubi wyjeżdżać w nieznane bez GPS-u? No właśnie.
  4. Wierzę, że po lekturze wielu z nas zrozumie, że nie musi cierpieć, a w dużej mierze od nas samych zależy, jak będzie wyglądało nasze życie. Nie od losu, partnerki czy pracodawcy.

Czego to nie zmieni?
Faktu, że życie jest trudne. Ale może być świadome, a nie „na haju”.

Mężczyźni twierdzą, że mają się dobrze? To tylko deklaracje

Jeszcze jedna ciekawostka z raportu (i zachęcam, aby zajrzeć do niego samemu): znajdziesz go TUTAJ

Mężczyźni oceniają swój dobrostan najwyżej.
Indeks Dobrostanu Psychicznego:

  • Mężczyźni: 49,3
  • Kobiety: 47,4

Moja uwaga, oparta na rozmowach z mężczyznami, jest taka:

Mężczyźni deklarują lepszą kondycję, ale rzadziej proszą o pomoc.
Częściej wypierają problemy.
Częściej decydują się na autodestrukcję.
Milczą – a potem robią drastyczne rzeczy.

A przecież nie musi tak być.

Chłopaki płaczą. Chłopaki z okien nie skaczą

Na rewersie książki jest druga okładka. Wystarczyło przenieść jedno słowo: NIE.
Niewiele, a robi ogromną różnicę.

Chłopaki płaczą.
Chłopaki z okien nie skaczą.

Dlatego NIE czekaj, aż dojdziesz do ściany.
Już dziś poproś o pomoc.
Może warto zacząć od rozmowy z kolegą, koleżanką, kimś bliskim – najlepiej bez przysłowiowego piwka.
Może warto pójść do eksperta, który po wysłuchaniu powie, czy potrzebujesz leków, terapii, a może czegoś innego.

Taka wiedza kosztuje niewiele.
Ale może zmienić wszystko.

Marcin Dybuk

Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka – akcja, która daje młodym mężczyznom realną szansę na zmianę

Akcja „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka” pozwala każdemu przekazać książkę Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą młodym mężczyznom z zakładów poprawczych. Dzięki współpracy z Arturem Siódmiakiem książki trafiają do chłopaków, którzy najbardziej potrzebują wsparcia, wiedzy o emocjach i impulsu do zmiany swojego życia.

Jak narodziła się akcja „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”?

Pomysł wziął się z rozmowy, podcastu z Arturem Siódmiakiem – sportowcem, wicemistrzem świata w piłce ręcznej, człowiekim, który rzucił bramkę Norwegom przez niemal całe boisko na kilka sekund przed końcem meczu na mistrzostwach. Ale przede wszystkim człowiekiem, który od lat angażuje się w pomoc młodzieży z zakładów poprawczych. Artur wraz z aktorami, żołnierzami i sportowcami odwiedza ośrodki w całej Polsce, rozmawia z chłopakami, wysłuchuje ich historii i daje im wsparcie, którego często nigdy wcześniej nie doświadczyli.

Kiedy zapytałem go, co zabiera ze sobą do tych młodych ludzi, odpowiedział: Ulotki, rozmowy, to co mamy.

Rozmowa, podczas której zrodził się pomysł akcji „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”.
Poniżej dalsza część tekstu wyjaśniającego idę akcji

I wtedy pojawił się pomysł – a gdybyś zabrał także książkę? Nie byle jaką, ale taką, która mówi o emocjach, depresji, kryzysie i powrocie do życia. Taką, która pokazuje, że słabość nie jest wstydem, a męskości nie mierzy się milczeniem.

Artur powiedział, że chętnie takie wydawnictwo zabrałby ze sobą. I tak w wielkim skrócie zrodził się pomysł akcji „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”.

Dlaczego ta książka jest tak ważna dla tych chłopaków?

Książka Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą to poradnik o emocjach dla mężczyzn – napisany prosto, konkretnie, oparty także na rozmowach z mężczyznami, którzy przeszli kryzysy psychiczne. To nie jest książka „o problemach”. To książka o wyjściu z problemów.

I dlatego może być pomocna dla chłopaka, który nigdy nie usłyszał, że jest ważny. Dla chłopaka, który myśli, że nie ma przyszłości. Dla chłopaka, który nie wierzy, że może żyć inaczej – ona może być pierwszą iskierką zmiany.

Artur powiedział podczas spotkania autorskiego, gdzie pierwszy raz opowiedzieliśmy o akcji i pomyśle:

Ta książka może być dla wielu z nich bodźcem. Pomoże zrozumieć siebie, emocje, nauczyć się asertywności. Pomoże zrobić pierwszy krok, aby wykorzystać życie w dobry sposób.

Jak działa akcja?

Akcja jest prosta – działa jak zawieszona kawa. Kupując Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą, możesz kupić dodatkowy egzemplarz dla chłopaka z poprawczaka. My przekażemy książki Arturowi Siódmiakowi, który podczas wizyt w poprawczaku wręczy je młodym ludziom.

Pierwszych 75 e-booków już trafiło do Artura podczas spotkania autorskiego. A to dzięki wsparciu Sławka Nitka i firmy Company Doctors. Pierwszy darczyńca zakupił 50 ebooków, my jako Magiel Życia dołożyliśmy 25. Voucher na 75 pozycji został oficjalnie przekazany podczas spotkania.

Sławek Nitek powiedział wtedy:

Niech książki trafią do zagubionych głów. Niech pomogą im znaleźć swoją drogę i poczuć, że ich emocje są ważne.

To sedno akcji.

Co dalej?

Na wiosnę Artur odwiedzi 10–15 ośrodków. Niektóre po raz pierwszy. Inne po raz drugi lub trzeci, bo podopieczni wciąż się zmieniają. My do tego czasu będziemy zbierać książki. Dla chłopaków, którzy jej potrzebują. Dla każdego, kto chce spróbować zacząć od nowa, kto potrzebuje nadziei. Jedna książka może zmienić sposób myślenia. Może rozbroić wstyd. Może dać siłę. Może otworzyć rozmowę, która dotąd była niemożliwa. A czasem – może uratować życie.

Jak można kupić książkę?

Wystarczy kliknąć TUTAJ Dodać do koszyka, zapłacić

CENA KSIĄŻKI DLA CHŁOPAKÓW Z POPRAWCZAKA JEST NIŻSZA, TO 49 ZŁOTYCH

i już. Na Waszym mailu będzie czekał do pobrania Certyfikat z podziękowaniami. My zakupioną książkę przekażemy Arturowi. Mamy już pierwszych 14 egzemplarzy, które zostały zakupione podczas spotkania autorskiego. Bardzo Wam dziękujemy. I liczymy na kolejne. Byłoby cudownie, gdyby każdy z chłopaków z poprawczaka dostał jeden egzemplarz.

Co tydzień w naszych mediach społecznościowych oraz co miesiąc w newsletterze będziemy informować o liczbie zakupionych książek. A z wyjazdów Artura i jego ekipy przygotujemy relację.

Z wdzięcznością

Aldona i Marcin Dybuk
Artur Siódmiak

Foto Dawid Linkowski

Od 46:45 sekundy rozmowa z Arturem Siódmiakiem, z której dowiecie się m.in. dlaczego mistrz jeździ z ekipą do poprawczaków.

Spotkanie, które poruszyło wszystkich. Premiera książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” pełna emocji

Spotkanie autorskie w Gdańsku przerosło oczekiwania – pełna sala, poruszające historie mężczyzn, którzy pokonali kryzysy psychiczne, i wzruszająca akcja „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”. To wieczór, który pokazał, jak wielką siłę ma rozmowa, odwaga i wsparcie.

To spotkanie w Gdańsku zostanie ze mną na długo. Przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Sala była wypełniona po brzegi. Część osób stała pod ścianami. Do dziś mam w głowie pytanie, ilu ludzi wróciło do domu, bo zabrakło miejsca. Jest mi z tego powodu przykro, ale wybaczcie nie spodziewałem się Was aż tylu. To pokazuje, że temat kondycji psycho fizycznej mężczyzn jest ważny.

Aldona (na zdjęciu powyżej w środku) poprowadziła spotkanie autorskie, które było de facto premierą książki „Chłopaki nie płaczą, fenomenalnie – spokojnie, z wyczuciem, z mądrymi pytaniami.

Bohaterowie książki czytają swoje historie – moment, który poruszył całą salę

Ale najpiękniejszy moment wydarzył się wtedy, gdy bohaterowie książki – Łukasz, Rafał i Jakub (na zdjęciu poniżej) – weszli na scenę, żeby przeczytać fragmenty swoich historii. Ich głosy, ich tempo, ich pauzy… To było przejmujące. Miałem wrażenie, że każda osoba na sali wstrzymała oddech.

Chwilę po tym Aldona zapytała mnie co myślałem słuchając ich, trzech z siedmiu bohaterów książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą”. Czułem wzruszenie i wielką radość, bo mogłem z nimi być w tym miejscu, w tym czasie. Każdy z nich przeszedł przez kryzys, doświadczył depresję. Niekiedy ich myśli krążyły wokół decyzji ostatecznych, tragicznych. Tak się jednak nie stało.

Odwaga mężczyzn w mówieniu o depresji i wychodzeniu z kryzysu

Poprosili o pomoc mi wygrali walkę o lepsze, dobre życie. Przeszli przez kryzysy zdrowia psychicznego, dotknęli dna, ale wrócili. Mimo trudnych doświadczeń mogliśmy ze sobą rozmawiać, śmiać się, żartować, być razem. To mnie poruszało najbardziej – świadomość, jak ciężką chorobą jest depresja i jak ogromna odwaga stoi za tym, że ktoś staje przed innymi i mówi: „to jest moja historia”.

Zapis video gdańskiej premiery książki „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą”.

Ciąg dalszy tekstu poniżej

Po pytaniach przyszedł czas na kolejny ważny moment – wręczyłem chłopakom książki z podziękowaniami: Mieszkowi, Łukaszowi, Rafałowi i Jakubowi. Ale nie pozwoliłem im zejść ze sceny tak łatwo. Miałem dla nich zadanie.

Róże, które miały znaczenie. Symboliczny gest i niezwykłe wyznania

Dawid, mój najstarszy syn, wysłał mi filmik, na którym mężczyzna rozdaje na ulicy innym mężczyznom kwiaty. Jeden warunek: mają powiedzieć, za co siebie lubią. Zadałem to samo pytanie moim bohaterom.

I to było piękne.

Słuchałem, jak mówią o tym, że lubią siebie za to, że pokonali depresję. Że ciężka praca nad sobą zrobiła przestrzeń na nowe życie. Że teraz żyją inaczej – pełniej, spokojniej. I kiedy tak mówili, dostawali ode mnie różowe róże. Symboliczne, ale w tym momencie wyjątkowo mocne.

„Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka” – akcja, która zmienia życie

Potem przyszła rozmowa z Arturem Siódmiakiem (na zdjęciu poniżej). Razem wystartowaliśmy akcję „Kup książkę dla chłopaka z poprawczaka”. To działa jak zawieszona kawa w kawiarniach – ktoś kupuje, ktoś inny dostaje. Z tą różnicą, że książka jedzie z Arturem, sportowcami i aktorami do chłopaków z ośrodków wychowawczych. Do młodych, którzy często nie mieli w życiu szczęścia ani wsparcia.

Książka, która ma dawać nadzieję młodym mężczyznom

Chcemy, żeby „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” stała się dla nich czymś więcej niż książką. Poradnikiem o emocjach. O radzeniu sobie z kryzysem. O tym, jak rozumieć swoje ciało, głowę i serce. Jak nie wstydzić się prosić o pomoc. Jak budować relacje. Jak wyjść z miejsca, które wydaje się bez wyjścia. Jeśli choć jeden chłopak w poprawczaku przeczyta ją i pomyśli: „Może ja też mogę spróbować żyć inaczej” – to będzie miało sens.

Książkę dla chłopaka z poprawczaka kupisz TUTAJ i pod linkiem www.magielzycia.pl Na bieżąco, raz w tygodniu, w poniedziałek będziemy w naszych mediach społecznościowych informować ile książek zostało zakupionych. Na dzień dzisiejszy – 29 listopada 2025 roku – mamy 75 ebooków i 14 książek. Dziękujemy za każdą z nich.

Więcej o akcji znajdziesz w tekście poniżej

Kolejka do podpisów i rozmowy pełne wdzięczności

A potem były podpisy, zdjęcia, rozmowy. Ustawiła się długa kolejka. Wiele osób chciało chwilę porozmawiać. I te rozmowy… to był jeszcze jeden niezwykły moment. Dużo ciepłych słów. Dużo wdzięczności. Też dużo wzruszenia.

Szczególnie zapamiętam dwie studentki psychologii, które powiedziały, że są poruszone tym, co zobaczyły i usłyszały. Że ta książka jest potrzebna. Że pomaga już teraz – nawet w tej formie, zanim jeszcze trafi w ręce wszystkich czytelników.

Siła emocji i wspólnoty – co zostało po spotkaniu w Gdańsku

Wyszedłem z tego spotkania pełen emocji. Dobrych emocji. Wzruszony. Dumny z tych mężczyzn. Wdzięczny ludziom, którzy przyszli. Widzę, że ta książka niesie energię, której się nie spodziewałem. I to dla mnie naprawdę ważne.

Słowo dziękuję, to za mało

Pragnę podziękować Wam wszystkich za obecność. Za każdą zakupioną książkę, ebooka. Dziękuję także partnerom, którzy pomagają nam w szerzeniu dobra: Company Doctors, Fundacja LPP, Miasto Gdańsk, Radio Gdańsk, Teatr Mostowania, Firme Wenin, Fundacja Masculinum, Kocham Cię Tato Fundacja, Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn, Dejewska Clinic, Activy, IM Inspiration, Gdańsk Maraton i SportowaPodroz.pl.

Gdzie można kupić „Chłopaków”?

Książkę „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą” można kupić TUTAJ lub pod linkiem www.magielzycia.pl/shop

Z serca wielkie dzięki za wszystko 🙂

Marcin Dybuk
autor książki „Chłopaki z okien skaczą, chłopaki z okien skaczą” – Ale to dumnie brzmi 🙂
Foto Dawid Linkowski

Jawność płac i bezpieczeństwo psychologiczne „na scenie”

Debata to zawsze trochę ring, trochę teatr, a trochę – szczególnie gdy mówimy o wynagrodzeniach – sesja zbiorowej terapii. Kiedy więc padła teza „Jawność to klucz do równości”, a mnie przypadła rola mówczyni po stronie Propozycji. Wiedziałam, że nie będzie to jedynie akademicka wymiana zdań. To temat, który dotyka ludzi, emocji, lęków, wyobrażeń i – co lubię – twardych systemów organizacyjnych.

W debacie oksfordzkiej pojawia się coś, czego nie ma w codziennych dyskusjach HR-owych: rytm, napięcie, dramaturgia i konieczność powiedzenia głośno tego, co często zostaje w kuluarach. A jawność płac… cóż, to jeden z tych tematów, które albo zmuszają organizacje do dojrzałości, albo obnażają jej brak.

I właśnie w tym klimacie – między tradycją gdańskiej odwagi a współczesnym lękiem przed zmianą – zabrałam głos:

„Nec temere, nec timide” – „Bez strachu, ale z rozwagą.”

To dewiza Gdańska. Słowa, które od wieków opisują ducha tego miasta: otwartość, odwagę i gotowość do zmian. Miasta, gdzie narodził się duch odkrywców: Jana Heweliusza i gdzie Daniel Fahrenheit dał światu obiektywną skalę pomiaru. Ten duch – odwagi i precyzji – jest dziś potrzebny polskim organizacjom.

Muszę przyznać, że jestem szczerze zaskoczona, iż właśnie tu, w mieście wolności i innowacji, usłyszeliśmy od Opozycji głosy, które próbują nas zatrzymać, strasząc nas naruszeniem prywatności i konfliktem. Opozycja chce, byśmy pozostali w miejscu.
A przecież to stąd – z Gdańska – przez wieki wiał wiatr zmiany, a nie stagnacji.
Jeśli gdziekolwiek mamy odwagę mówić o równości i transparentności, to właśnie tutaj.

Jawność płac nie jest eksperymentem

Jako HR Business Partner wiem, że bez jawności równość jest wyłącznie deklaracją, a nie praktyką. Nie da się zarządzać uczciwie czymś, co pozostaje ukryte.
Dyrektywa unijna nie powstała z ideologii, lecz z twardych dowodów empirycznych. Badania europejskie i globalne jasno pokazują, że tam, gdzie wprowadzono mechanizmy przejrzystości, nieuzasadnione luki w wynagrodzeniach są redukowane o znaczący, dwucyfrowy procent. Jawność płac nie jest eksperymentem – to jest mechanizm naprawczy, który działa. Wymaga odwagi, ale jest to zmiana oparta na rozwadze i doświadczeniach innych krajów.

Pozwólcie Państwo, że teraz przemówi moja druga zawodowa tożsamość – psychoterapeutki.
W relacjach – czy to międzyludzkich, czy w relacji pracownik–pracodawca – brak jasności rodzi lęk.
Lęk wypełnia ciszę domysłami. Domysły rodzą nieufność, a nieufność niszczy zaangażowanie.

Porządkuje procesy

Jawność płac nie polega na nakazaniu publikowania pensji Kowalskiego na tablicy ogłoszeń. Skupia się na uporządkowaniu procesów i ujawnieniu reguł gry. To nie pieniądze są tematem tabu. To poczucie niesprawiedliwości, które powstaje wtedy, gdy nie znamy reguł gry.

Jawność nie polega na porównywaniu. Polega na tym, by każdy mógł zrozumieć, dlaczego. To jest fundament bezpieczeństwa psychologicznego, a bezpieczeństwo psychologiczne jest dziś jednym z najważniejszych czynników efektywności zespołów. Ludzie, którzy wiedzą, czego się spodziewać, pracują po prostu lepiej.

Dojrzałość

Transparentność płac to wymóg dojrzałości. To wymuszenie na organizacji uporządkowania ról i odpowiedzialności, doprecyzowania kryteriów awansu, a także spójności polityki kadrowej i płacowej.

Słyszeliśmy dziś, że jawność „może wzbudzać konflikty” i że jest „nierealna”. Ale to samo słyszeliśmy, gdy wchodziło RODO czy polityki antydyskryminacyjne. A jednak – dziś te standardy uważamy za oznakę dojrzałej organizacji.
Opozycja myli przyczynę ze skutkiem.Konflikty biorą się z niesprawiedliwości, a nie z jej ujawnienia. Jak już mówiłam: jawność nie narusza prawa do prywatności – dyrektywa skupia się na widełkach i zasadach, nie na publikowaniu kwot jednostkowych.

Jawność nie jest zagrożeniem

Zagrożeniem jest uznaniowość i milczenie – bo wprowadza chaos, nieporozumienia.
Jawność nie tworzy zagrożeń. Jawność je diagnozuje.

To oczywiste, że Jawność płac budzi emocje. Wynagrodzenia zawsze dotykały naszej wartości. Ale emocje są dowodem, jak bardzo ta zmiana jest potrzebna.
Pozwólcie, że użyję prostej metafory. Kiedy niemowlę uczy się podnosić głowę, rodzic kładzie je na brzuchu. Dziecko płacze, złości się. Ale tylko wchodząc w ten dyskomfort, może w końcu się pionizować.
Organizacje też rosną poprzez konfrontację ze zmianą.
To, że jawność budzi napięcie, oznacza jedno: zaczynamy się pionizować.

Droga do równości

Dlatego dzisiaj, w Gdańsku, w mieście, które żyje dewizą „Bez strachu, ale z rozwagą”, chcę powiedzieć, że: Jawność płac jest drogą do równości. Jest także drogą do zaufania, dojrzałości i bezpieczeństwa psychologicznego. Jest drogą organizacji, które potrafią ze sobą rozmawiać, słuchać, a nie siebie domyślać. Takie, które chcą się rozwijać.
I jeśli gdziekolwiek możemy mieć odwagę, by tę drogę podjąć, to właśnie tutaj. Dziękuję.

Aldona Dybuk

Tomasz Zieliński: Przestańmy wiedzieć, zacznijmy słuchać

Jak naprawdę słuchać naszych dzieci? Jak wejść w ich świat bez zgadywania, oceniania i niepotrzebnych oskarżeń? I dlaczego nie można przestawać uczyć się dzieci? O tym – i o wielu ważnych, pozornie drobnych sprawach – mówił podczas spotkania autorskiego w Sopotece Tomasz Zieliński, prezes Fundacji Usłyszeć na czas i autor książki o tym samym tytule.

Każdy kocha, ale mówi w innym języku

Zieliński podzielił się ważną obserwacją: „każdy kocha swoje dziecko, ale mówimy w różnych językach”. Dzieci mają różne potrzeby – chodzi o to, żeby się dowiedzieć, nie przegapić czegoś ważnego, poprosić o wytłumaczenie. Po prostu i aż: usłyszeć i zrobić, bez tłumaczenia się, dlaczego nie wiedzieliśmy, „wystarczy – ok, będę pamiętał.” Bo każda odpowiedź od kogoś dla nas kochanego może być dla nas dziwna, nie z naszego świata.

Podczas spotkania pojawiło się wiele historii – także z osobistego życia autora i jego relacji z córką. Przypomniał, że dzieci i nastolatki testują naszą ciekawość i wrażliwość. To, co dla nas wydaje się drobnostką, dla nich może być ogromną tęsknotą. Dlatego warto pozwolić im dokończyć zdanie, pozwolić „być sobą”, nawet jeśli my – rodzice – nie wiemy od razu, jak reagować, lepiej opuścić gardę.

Dzieci sprawdzają, czy naprawdę jesteśmy

Zieliński mówił, że kiedy pyta dzieci, jaką radę mają dla dorosłych, słyszy często jedno: żeby pozwolili dokończyć zdanie. Przyznał, że trudno było przyjąć tę prostą odpowiedź – bo my, dorośli, spodziewamy się „armaty”. A tu chodzi aż i tylko o słuchanie.

Dzieci – jak podkreślał – czasem sprawdzają nas bardzo brutalnie. Ale to sprawdzanie nie jest złośliwością. To sposób na sprawdzenie, czy naprawdę jesteśmy, czy można nam zaufać. Warto pamiętać, że to, co kiedyś działało, dziś może nie działać – dlatego trzeba pytać i aktualizować to, co wiemy.

Amnezja rodzicielska – przestrzeń na prawdę dziecka

Zieliński podkreślał też rolę tzw. amnezji rodzicielskiej – „codziennie staramy się przestać wiedzieć wszystko o dziecku, zostawić przestrzeń na jego autentyczne komunikaty. Wiem tylko, ile moje dziecko ma lat, i wiem, że je kocham. Tyle wystarczy.” Chodzi o to, żeby nie zgadywać, lecz pytać: „Jak jest z Tobą, kiedy jesteś smutna? Powiedz po swojemu.” Dzieci potrzebują naszego uważnego słuchania, a nie tego, żebyśmy od razu wiedzieli, co zrobić.

W trudnych sytuacjach, kiedy dziecko coś zbroi – jak mówił autor – oddzielmy dziecko od jego zachowania. Dopiero wtedy możliwe jest prawdziwe spotkanie. „Kiedy dziecko przychodzi w takiej trudnej sytuacji, pierwsze co robimy to: ‘ława oskarżonych – wypad’. Trzeba najpierw przypomnieć sobie, jak znam swoje dziecko.”

Zieliński przypomniał też: „Co by nie zrobiły – miłość jest na 100 procent. One muszą to wiedzieć. Nie handlujcie z nimi miłością. Nie szantażujcie jej brakiem.” Dzieci nie chcą najlepszych rodziców – chcą wystarczająco dobrych. Chcą nas prawdziwych.

Czułe podpowiedzi dla rodziców

Spotkanie pełne było praktycznych, czułych wskazówek:
• pytać dzieci o wskazówki i aktualizować swoje podejście,
• oddzielać dziecko od jego zachowania,
• pamiętać, że kara nie uczy – konsekwencja tak,
• prosić o czułą podpowiedź, bo chodzi o miłość, a nie o perfekcję,
• nie bronić siebie, tylko zrozumieć,
• dać przestrzeń, by mogły mówić swoje, a my – naprawdę słuchać.

„Szkoda czasu na zgadywanie i niemówienie” – powiedział Zieliński. – „Wydaje nam się, że kolejny dzień nam się należy, a przecież nasze życie jest kruche.”

Zostańmy z tą myślą

Najważniejsza myśl, która ze mną zostaje: przestańmy wiedzieć, zacznijmy słuchać.
Dzieci tęsknią za tym, byśmy byli z nimi w pełni obecni, z otwartymi uszami i sercem. Bo tylko wtedy naprawdę możemy je usłyszeć.

To było spotkanie pełne autentycznej rozmowy, historii z życia i praktycznych wskazówek dla każdego rodzica, który chce mieć relację ze swoim dzieckiem i je naprawdę usłyszeć.

Aldona Dybuk

Depresja zostawia ślad. Ale można żyć pełną piersią

Rodzina, relacje i uważność na emocje – to dziś moje filary – mówi Łukasz Bejm, gdański radny. W szczerej rozmowie opowiada, jak wychodził z depresji, co było najtrudniejsze i jakie wnioski chce przekazać innym mężczyznom.

– Łukasz, jak się dzisiaj czujesz?
Trafiliśmy na świetny dzień na nagranie. Wracam po udanym weekendzie na Mazurach, spędzonym z rodziną i przyjaciółmi. Startowałem w zawodach triathlonowych, stanąłem na podium, a do tego moje dwie ulubione drużyny piłkarskie wygrały swoje mecze. Czuję się fantastycznie.

– Dziś jesteś uśmiechnięty, pełen energii, ale nie zawsze tak było. Poznaliśmy się, kiedy obaj mierzyliśmy się z depresją. Jak to się stało, że młody, aktywny mężczyzna zachorował?
Słowem-kluczem jest właśnie „aktywny”. Moje życie było bardzo intensywne, wręcz nadaktywne. Nakładałem na siebie ogromną presję – w pracy i w życiu osobistym. Zawsze chciałem dawać z siebie 100%, a nawet więcej. Po kilku latach takiego życia po prostu się wykończyłem.

Premiera rozmowy z Łukaszem 8 października, o godzinie 18:01. Zapraszamy

– Jak zorientowałeś się, że potrzebujesz pomocy?
Objawy narastały od dawna – trudności ze wstawaniem z łóżka, rozdrażnienie, utrata radości z rzeczy, które wcześniej sprawiały przyjemność. Przez rok odwlekałem wizytę u specjalisty, choć żona mnie do tego namawiała. Momentem przełomowym były myśli samobójcze. To mnie przeraziło i zmusiło do pójścia do psychiatry i psychologa.

– Dlaczego tak długo zwlekałeś?
To była tylko i wyłącznie moja głowa. Tłumaczyłem sobie: „teraz nie czas, pandemia, dziecko, projekty w pracy”. Wymówek było mnóstwo, ale żadna nie była ważniejsza niż zdrowie. Dziś wiem, że powinienem posłuchać żony od razu.

– Co byś powiedział osobom, które mają w rodzinie kogoś z depresją? Jak rozmawiać, żeby nie odepchnąć?
Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Osoba w depresji nie jest sobą. Bliscy często reagują złością, bo się boją, a ich strach przeradza się w irytację. To naturalne. Ale naprawdę warto próbować mówić spokojnie, cierpliwie i powtarzać, że pomoc jest potrzebna. W moim przypadku dopiero terapia szokowa – myśli samobójcze – sprawiła, że poszedłem po pomoc.

– Uprawiałeś sport. Wydawałoby się, że to pomaga, a jednak u ciebie nie wystarczyło.
Sport był wentylem bezpieczeństwa, ale też ucieczką. Na chwilę odciągał myśli, lecz problem wracał, gdy spadało tętno. Z czasem stał się uzależnieniem – brak treningu powodował jeszcze większą frustrację. To była droga donikąd.

– Jak wyglądało twoje wychodzenie z depresji?
To proces. Leczenie farmakologiczne i psychoterapia sprawiły, że świat stopniowo jaśniał. Pierwszy dzień, gdy poczułem, że obowiązki nie są ciężarem, tylko sprawiają radość – pamiętam do dziś. To był sygnał, że leczenie działa. Ale droga trwa nadal.

– Czego nauczyła cię psychoterapia?
Przede wszystkim rozpoznawania emocji. Dowiedziałem się, że istnieje pięć podstawowych emocji – wcześniej w ogóle o tym nie myślałem. Teraz staram się być uważny: zatrzymać się i sprawdzić, co właśnie czuję. To ogromna zmiana.

– A jak dziś wygląda twoja relacja ze sportem?
Jest świadomy. Nie robię treningu na siłę, słucham ciała i umysłu. Jeśli czuję, że lepiej spędzić wieczór z żoną niż wyjść pobiegać – wybieram rodzinę. Sport stał się pasją i źródłem radości, a nie terapią czy obsesją.

– Czy depresja zostawiła w tobie ślad?
Tak. Dziś, gdy nie mam ochoty na coś, co zwykle lubię, od razu pojawia się pytanie: „czy to powrót depresji?”. Obawa, że choroba wróci, chyba zostanie ze mną na zawsze. Ale nauczyłem się z tym żyć.

– Co pomaga ci utrzymywać dobrą kondycję psychiczną?
Rodzina i świadomość, że jestem lepszym mężem i ojcem niż kiedyś. Dbam o higienę snu – staram się spać około 8 godzin. Jem regularnie, choć nie mam restrykcyjnej diety. I staram się kolekcjonować dobre relacje – z ludźmi, którzy mnie wspierają.

– Łukasz, co powiedziałbyś osobom, które dziś czują, że coś jest nie tak, ale nie mają odwagi sięgnąć po pomoc?
Panowie – i panie – dbajcie o siebie. Bycie mężczyzną nie polega na byciu zimnym, twardym i nie do złamania. Prawdziwa siła to ciepło, opiekuńczość i troska – o rodzinę, ale też o samego siebie. Bez nas, mężczyzn obecnych i zdrowych, nasze rodziny nie będą miały oparcia. Nie bójcie się prosić o pomoc. To nie wstyd, to odwaga.

Rozmawiali Aldona i Marcin Dybuk

10 sposobów dbania o kondycję psychiczną po depresji

1. Regularny sen

Sen to fundament. 7–9 godzin dziennie, w podobnych porach. Brak snu bardzo szybko osłabia psychikę.

2. Aktywność fizyczna – ale z głową

Ruch pomaga regulować emocje i obniża stres. Ważne, by nie traktować sportu jako „ucieczki”, ale jako przyjemność i sposób dbania o ciało.

3. Stały kontakt z lekarzem i terapeutą

Nawet po ustąpieniu objawów warto utrzymywać konsultacje. To daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala szybko reagować, gdy pojawią się pierwsze sygnały pogorszenia.

4. Świadomość emocji

Rozpoznawanie i nazywanie emocji – złość, smutek, lęk, radość, wstyd – pozwala szybciej zauważyć, co się z nami dzieje.

5. Relacje i bliscy

Nie izoluj się. Czas z rodziną i przyjaciółmi to najlepszy „bufor bezpieczeństwa”. Rozmowa, obecność, zwykłe bycie razem – to naprawdę leczy.

6. Dbanie o ciało

Zdrowa dieta, nawodnienie, badania kontrolne – fizyczne zdrowie i psychiczne są ze sobą mocno powiązane.

7. Równowaga między pracą a odpoczynkiem

Perfekcjonizm i nadaktywność to częste pułapki. Warto świadomie planować czas na regenerację, nie tylko na obowiązki.

8. Uważność (mindfulness)

Chwila zatrzymania – spacer, medytacja, proste ćwiczenia oddechowe. Pomagają wyciszyć myśli i obniżyć napięcie.

9. Małe przyjemności na co dzień

Kawa na balkonie, dobra książka, film z bliską osobą. To drobne rzeczy, które budują poczucie sensu i radości z życia.

10. Odwaga proszenia o pomoc

Najważniejsze – nie czekać, aż znów „będzie bardzo źle”. Jeśli czujesz, że coś się pogarsza, od razu sięgnij po wsparcie. To nie słabość, tylko dojrzałość.

Tekst i videopodcast powstał w ramach Gdańskiego Miesiąca Zdrowia Psychicznego, ze środków Miasta Gdańska.

Możesz też posłuchać wcześniejszej rozmowy z Łukaszem w podcaście „Podróż do męskości”

Wcześniejsze publikacje i video podcasty z cyklu #depresja_bez_tabu:

Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie

To szczera do bólu książka o kondycji psychicznej mężczyzn. A w niej historie facetów o depresji, uzależnieniach i kryzysach przeplatają się tu z praktycznymi wskazówkami i rozmowami z ekspertami. To głos, który przełamuje tabu i pokazuje, że prawdziwa siła tkwi w proszeniu o pomoc. Poradnik, który może uratować życie – Twoje lub kogoś bliskiego.

„Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą”. Poradnik ratujący życie to prawdopodobnie pierwsza w Polsce tak szczera i kompleksowa publikacja o kondycji psychicznej mężczyzn. Bez tabu, bez stereotypów, bez udawania twardzieli. Łączę w niej własne doświadczenia z historiami siedmiu mężczyzn, którzy opowiadają o depresji, uzależnieniach i wychodzeniu z kryzysu. Zawiera także rozmowy z ekspertami, praktyczne wskazówki, ankiety pokazujące realne potrzeby mężczyzn oraz bonusowy, subiektywny rozdział psychoterapeutki Aldony Dybuk (prywatnie żony) o tym, czego kobiety oczekują od mężczyzn. 

To nie tylko książka/eBook – to narzędzie wsparcia, które pomaga zrozumieć emocje, przełamać milczenie i zacząć żyć pełniej. To głos, który mówi: masz prawo czuć, masz prawo prosić o pomoc, masz prawo żyć inaczej.

👉 To książka, która naprawdę może uratować życie


marcin dybuk

Dlaczego warto sięgnąć po „Chłopaków”?

Gdybym przeczytał taką książkę wcześniej, prawdopodobnie nie uderzyłbym w mur z napisem depresja.


To nie jest kolejny poradnik z gotowymi receptami. To publikacja, która ratuje życie. Głos faceta, który przeszedł kryzys. Głos innych mężczyzn, którzy odważyli się opowiedzieć o depresji, uzależnieniach i wychodzeniu z piekła. Głos ekspertów, którzy pomagają zrozumieć emocje i wskazują realne rozwiązania.

Dla kogo jest poradnik?

  • Dla mężczyzn, którzy zmagają się z presją, emocjami, kryzysem lub po prostu chcą lepiej zadbać o siebie.
  • Dla kobiet, które chcą zrozumieć partnerów, synów, ojców i umieć ich wspierać.
  • Dla liderów i pracodawców, którzy wiedzą, że zdrowie psychiczne zespołu to fundament dobrej pracy i życia.
  • Dla każdego, kto wierzy, że życie – mimo trudności – może być pełne i prawdziwe

co znajdziesz w książce?

Paweł, Łukasz, Jakub, Karol, Darek, Mieszko i Rafał odważyli się opowiedzieć o swoich kryzysach – depresji, uzależnieniach, chwilach zwątpienia i samotności. Ich historie pokazują, że nawet w najtrudniejszych momentach można odnaleźć siłę, poprosić o pomoc i wrócić do życia pełnego sensu. Jeśli po przeczytaniu tych historii będziesz chciał dowiedzieć się więcej na ich temat, w ebooku znajdziesz kod QR do rozmowy z nimi, w podcaście Podróż do męskości.

Autor dzieli się własnym doświadczeniem – dorastaniem w cieniu alkoholizmu, brakiem emocjonalnej obecności ojca i własną depresją. To szczere świadectwo drogi od udawania twardziela do redefinicji męskości i życia opartego na autentyczności oraz odwadze proszenia o pomoc.

konkretne i proste wskazówki, jak zadbać o zdrowie psychiczne i fizyczne. Dowiesz się, gdzie szukać pomocy, jak lepiej rozumieć swoje emocje i dlaczego nie warto odkładać na później decyzji, które mogą realnie zmienić i uratować życie.

psychiatrą, psychoterapeutami, dietetykami, specjalistą od snu czy saunomistrzem

jedno zdjęcie potrafi powiedzieć więcej niż tysiąc słów. I tak jest w przypadku ilustracji, rysunków, które są w ebooku. Trafiają przekazem prosto w serce i nie pozostawiają odbiorcę obojętnym.

bonusowy rozdział psychoterapeutki Aldony Dybuk (żona autora) o tym, czego kobiety naprawdę oczekują od mężczyzn. Materiał powstał na podstawie ankiety, która została przeprowadzona wśród Pań specjalnie na potrzeby poradnika.


Dlaczego książka jest wyjątkowa?

  • Prawdopodobnie pierwsza tak kompleksowa publikacja w Polsce o kondycji psychicznej mężczyzn.
  • Łączy fakty, historie i praktyczne wskazówki – bez tabu, bez stereotypów.
  • To nie teoria, to praktyka – doświadczenia ludzi, którzy wyszli z kryzysu i dziś mówią: „Da się”.
  • Może realnie uratować życie – Twoje albo kogoś, kogo kochasz.

Czego się nauczysz?

  • Jak rozpoznawać i nazywać emocje, zanim zaczną niszczyć od środka.
  • Jak rozumieć depresję, uzależnienia i kryzysy – i jak z nich wychodzić.
  • Jak budować lepsze relacje ojciec–syn, partner–partnerka.
  • Jak zadbać o siebie – psychicznie i fizycznie – w prostych, codziennych krokach.
  • Jak przełamać stereotypy, które każą „być twardym za wszelką cenę”.

książka i eBook, które mogą uratować życie

statystyki nie pozostawiają złudzeń

5000
osób rocznie popełnia w Polsce samobójstwo
80 %
to mężczyźni
12
mężczyzn codziennie odbiera sobie życie

Ta książka powstała po to, aby te liczby malały. To nie tylko publikacja. To apel, narzędzie i wsparcie.

👉 Jeśli jesteś mężczyzną – znajdziesz tu odpowiedzi na pytania, które od dawna w sobie nosisz.
👉 Jeśli jesteś kobietą – zrozumiesz lepiej świat mężczyzn i dowiesz się, jak możesz ich wspierać.
👉 Jeśli jesteś liderem – dostaniesz narzędzie, które naprawdę pomaga ludziom.


Chcę, żeby ta książka była pierwszym krokiem w stronę lepszego, pełniejszego i autentycznego życia.
Bo milczenie boli bardziej niż słabość.

Marcin Dybuk


Fragmenty książki i eBooka

Zanim kupisz sprawdź czy treści Cię zainteresują…

Często mężczyźni zmagają się z trudnościami, ale zamiast otwarcie przyznać się do problemów, szukają sposobów, by je ukryć. Wymówki, które stosują, to mechanizm obronny, pomagający unikać konfrontacji z emocjami i rzeczywistością. Wiele z nich wynika z głęboko zakorzenionych przekonań o męskości, które nakazują być silnym, niezależnym i odpornym na trudności. Często jednak, za tymi wymówkami kryje się potrzeba wsparcia, zrozumienia i akceptacji. Warto zrozumieć, jak wymówki działają, by móc je przełamać i otworzyć się na możliwość pomocy – zarówno dla siebie, jak i dla innych.

Prezentuję dziesięć najczęstszych wymówek, które stosujemy, gdy borykamy się z trudnościami, ale nie chcemy się do nich przyznać. Moje “ulubione”, które stosowałem przez wiele lat, kryją się pod numerami 3, 6 i 7. A Twoja?

  1. „To tylko przejściowy problem” – Przekonanie, że trudności są chwilowe i miną same.
  2. „Po prostu mam zły dzień” – Minimalizowanie problemu i traktowanie go jako coś, co można łatwo zignorować.
  3. „Nie mam czasu na to teraz” – Unikanie rozwiązania problemu z powodu obowiązków i braku czasu.
  4. „Jestem zbyt silny, żeby się poddawać” – Przekonanie, że mężczyzna nie może sobie pozwolić na słabość, by pokazać emocje.
  5. „To normalne, że tak się czuję” – Uznanie trudności za coś, co spotyka każdego mężczyznę, więc nie wymaga interwencji.
  6. „Nie chcę zawieść innych” – Obawa przed tym, że wyjawienie swoich problemów może negatywnie wpłynąć na innych.
  7. „Lepiej, żebym się zajął czymś innym” – Ucieczka w pracę lub inne zajęcia, by nie musieć stawić czoła problemowi.
  8. „Inni mają gorsze problemy” – Porównywanie się do innych w celu usprawiedliwienia własnych trudności.
  9. „Jestem zbyt dumny, żeby prosić o pomoc” – Strach przed pokazaniem słabości i utratą poczucia męskości.
  10. „Nie mam z kim o tym porozmawiać” – Przekonanie, że nie ma osoby, której można by zaufać, aby podzielić się swoimi problemami.

Warto podkreślić, że stosowanie wymówek może mieć poważne, a nawet tragiczne konsekwencje. Lekarze zwracają uwagę, że wielu mężczyzn zgłasza się po pomoc zbyt późno (…)

ciąg dalszy znajdziesz w książce Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą

Zejść z haju,
czyli o powrocie Jakuba Krzyżaka do życia

Był zawsze uśmiechnięty. Silny, aktywny, z tysiącami kilometrów na rowerze, promotor zdrowego stylu życia. Człowiek, który ratował trójmiejskie lasy, organizował akcje pomocowe, wspierał innych. Nikt by nie przypuszczał, że zderzy się ze ścianą. Że na długie miesiące jego życie przykryje mrok depresji i uzależnienia.

Jakub Krzyżak – sportowiec, trener, mężczyzna, który się zatrzymał. Nie dlatego, że chciał. Dlatego, że musiał.

„Na początku myślałem, że to po prostu jesienna melancholia” – mówi otwarcie. „Zrobiłem testy, poszedłem do psychiatry. Wmawiałem sobie, że to przejdzie. Ale nie przechodziło. W końcu przyszło zrozumienie: to depresja.”

Zanim się z tym pogodził, minęły dwa lata, podczas których jego życie powoli się rozpadało. Towarzyszył mu coraz mocniej alkohol – “kompan depresji”, jak sam mówi. Na początku kieliszek na wieczór. Potem codzienna małpka, aż w końcu cały rytm dnia podporządkowany był jednemu: kiedy i jak się napić.

Pił, aby poczuć ulgę

„Chlałem fest. I to nie chodziło o to, żeby się upić do nieprzytomności. Chodziło o ten moment spokoju, ulgi. Żeby znowu poczuć się jak kiedyś – jak Krzyżak.”

Wizerunek silnego faceta – sportowca, który daje radę, stał się dla niego pułapką. Krzyżak miał wszystko: formę, fanów, autorytet. A jednocześnie, jak sam mówi, „byłem w dupie i zacząłem się w niej urządzać.”

Przyznanie się do depresji i alkoholizmu było pierwszym krokiem. Trudnym. Ale też przełomowym. „Po moim coming oucie na Instagramie pisali do mnie faceci. Pisali, że skoro ja się przyznałem, to oni też mogą. I że może to wcale nie jest taki wstyd.”

Bo właśnie wstyd jest jednym z największych wrogów mężczyzn. Wstyd, że nie ogarniasz. Że nie jesteś supermanem. Że musisz poprosić o pomoc. A przecież – jak mówi Krzyżak – nie ma nic bardziej męskiego niż stanąć przed lustrem i powiedzieć: „Mam problem. Chcę z nim coś zrobić.”

Bał się terapii

Najpierw była terapia. Długo się do niej zbierał. Nie wiedział, o czym będzie rozmawiać. Bał się, co wypłynie. W końcu się zdecydował. „Potrzebowałem kogoś, kto zna się na rzeczy. Kto mi powie: to jest depresja, musisz przestać pić, musisz zawalczyć.”

Potem przyszło odstawienie alkoholu. Sam z siebie. Bez ośrodka, bez detoksu. Z dnia na dzień. Zmiana środowiska, przeprowadzka do mamy, kontrola. I pierwsze dni, w których każda godzina była walką.

„Na początku tylko chciałem się napić. Pierwsze tygodnie to był kosmos. Ale przetrwałem.”

cd w ebooku Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą

Sen i regeneracja (jedna z wielu podpowiedzi jak lepiej żyć)

Brak snu obniża koncentrację, odporność i libido, zwiększa stres i ryzyko depresji. Sen to „naturalny reset” dla mózgu i ciała. Jak zadbać:

  • Śpij 7–8 godzin każdej nocy.
  • Kładź się i wstawaj o stałych porach – organizm lubi rytm.
  • Ogranicz kawę po godzinie 15 i odłóż telefon na godzinę przed snem.

Przykład: Zamiast siedzieć do północy przy serialu, kładź się o 23:00 i wstań o 7:00 – po tygodniu poczujesz wyraźną różnicę w energii.

Sen odgrywa absolutnie kluczową rolę w naszym zdrowiu
Natalia Bobowik, dietetyk kliniczny

Często moi pacjenci myślą, że najważniejsza jest dieta albo suplementy, a ja zawsze powtarzam: zacznijmy od snu. To jest fundament. Bez niego żadna dieta czy aktywność fizyczna nie zadziała tak, jak powinna. Dlaczego? Bo sen reguluje właściwie wszystko – odporność, koncentrację, nastrój, hormony, a nawet pracę jelit czy regenerację mięśni. Często robimy z pacjentami taki prosty eksperyment: kładą się spać godzinę wcześniej, nie o północy, tylko o 23. I po tygodniu przychodzą i mówią: to jest niesamowite, czuję się o niebo lepiej. Bo już ta jedna dodatkowa godzina snu robi różnicę. Niestety, niedobór snu odbija się bardzo szybko. Wystarczy spać mniej niż 7 godzin, żeby spadała odporność – organizm produkuje mniej limfocytów, czyli komórek odpowiedzialnych za obronę. Pogarsza się pamięć i koncentracja, a po jednej zarwanej nocy każdy z nas od razu czuje, że mózg działa wolniej i potrzebuje hektolitrów kawy. Ale największym problemem jest przewlekłe niedosypianie – kiedy to staje się naszym nawykiem. I tu ważna rzecz: snu nie da się nadrobić w weekend. Organizm potrzebuje regularności.

Ogromne znaczenie ma też to, o której się kładziemy. Najlepsza regeneracja następuje wtedy, gdy śpimy przed północą. Dlaczego? Bo między 22:00 a 24:00 w największej ilości wydziela się melatonina – hormon, który odpowiada za głęboki, jakościowy sen. Jeśli położymy się później, nawet śpiąc osiem godzin, nie osiągniemy takiej samej jakości odpoczynku. Dlatego ja sama i moim pacjentom polecam, żeby najpóźniej o 23:00 być już w łóżku. To naprawdę robi ogromną różnicę dla zdrowia, energii i samopoczucia.

Rozdział I
Kondycja męskości, czyli o co tyle krzyku

Rozdział II
Trauma i jej dziedziczenie. Jak przeszłość wpływa na teraźniejszość

Rozdział III
Emocje. Jak sobie z nimi poradzić

Rozdział IV
Uzależnienie to choroba uczuć

Rozdział V
Depresja. Co ją napędza i jak ją lepiej zrozumieć

Rozdział VI
Jak zadbać o siebie?

Rozdział VII
Ojciec i syn, czyli o budowaniu dobrych relacji

Rozdział VIII
Redefinicja męskości, czyli dokąd zmierzamy

Rozdział IX
O co pytają mężczyźni? 

Rozdział X
Książki, które pomagają zrozumieć siebie

BONUS 
Subiektywny obraz męskości oczami kobiet

Inspirujące historie. Głosy z Podróży do męskości

Poznaj historie mężczyzn, którzy dotknęli dna i stanęli twarzą w twarz z kryzysem. Tak jak wielu z nas – długo uciekali przed sobą, bali się przyznać, że potrzebują pomocy. Wydawało im się, że muszą radzić sobie sami, że słabość to wstyd, że nie istnieje w ich świecie. Aż w końcu nadszedł moment przełomu. Zrobili krok, który zmienił ich życie – odważyli się sięgnąć po wsparcie. I odkryli, że nie są sami. Że inni przeszli podobną drogę. Że to nie koniec, ale początek. Dziś odzyskali sprawczość i żyją pełniej – z satysfakcją, radością i poczuciem, że mają wpływ na życie.

Historia 1
Pożar gasił benzyną i zacząłem się urządzać w dupie, opowiada Jakub. O wizycie w piekle i powrocie do życia. 

Historia 2
Zdejmij zbroję. Mieszko o depresji, ucieczce w sport i sile, by poprosić o pomoc.

Historia 3
Męskie jest tańczenie na trzeźwo, przekonuje Dariusz, wicemistrz Polski w koszykówce, który zagubił się po zakończeniu kariery.

Historia 4
Karol o depresji, która nie wybiera. I o tym jak odzyskał życie, mimo że siedział już z liną w garażu.

Historia 5
Cena złudzeń – Paweł o uzależnieniu od giełdy i ocaleniu, które nadeszło z najmniej oczekiwanego kierunku. 

Historia 6
Nie widać, ale boli. Rafał o depresji, maskach, lękach, które nie pozwalały mu wyjść z domu. I o powrocie do dobrego życia. 

Historia 7
O słabościach nie rozmawiamy. Łukasz o depresji, która pchała go ku otchłani. I o męskości, zatrzymaniu się w biegu i odwadze poproszenia o pomoc. 


Bio Marcina Dybuka – autora

Jestem dziennikarzem z ponad 30-letnim doświadczeniem — byłym redaktorem naczelnym, rzecznikiem prasowym, strategiem komunikacji i trenerem medialnym. Od początku kariery związany z mediami: od prasy i radia po projekty internetowe. Pracowałem w największych pomorskich mediach na menedżerskich stanowiskach. 

Z czasem moja zawodowa droga skręciła w stronę tego, co zawsze było mi bliskie — rozmów o człowieku, emocjach i sensie życia. Dziś koncentruję się na psychoedukacji i wspieraniu mężczyzn w kryzysie. Prowadzę podcast „PodRóż do męskości”, w którym rozmawiam o depresji, wypaleniu, uzależnieniach i odwadze mówienia o słabości. To przestrzeń, w której mężczyźni mogą usłyszeć, że nie są sami. Jestem również autorem portalu SportowaPodroz.pl (wcześniej TriathlonLife.pl), gdzie łączę tematykę sportu, zdrowia i świadomego stylu życia.

Wspólnie z Aldoną – żoną – tworzę projekt MagielZycia.pl – przestrzeń dla ludzi szukających równowagi, odpoczynku i autentyczności. To także blog, w którym piszę o emocjach, relacjach i komunikacji. Moje teksty pomagają się zatrzymać, zrozumieć siebie i innych oraz odnaleźć równowagę między ciałem a psychiką.

Jestem mentorem dobrego życia i certyfikowanym moderatorem męskich kręgów. Wspieram tych, którzy chcą żyć bardziej świadomie – z odwagą, spokojem i w zgodzie ze sobą. Jestem mężem i ojcem trójki dorosłych dzieci. 


Kup książkę lub eBooka „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą”. Poradnik ratujący życie. I daj sobie lub komuś szansę na zmianę.


Marcin Dybuk
✉️ Kontakt: marcin.dybuk@gmail.com 
📞 +48 695 363 621