Depresja w rodzinie nie dotyczy jednej osoby. Zmienia codzienność wszystkich domowników. W trzecim odcinku cyklu „Depresja bez tabu” rozmawiamy z Dastinem Suskim, psychologiem, psychoterapeutą i prezesem Fundacji FOSA, o tym jak rozpoznać kryzys, jak wspierać bez wyręczania i jak zadbać o siebie, by starczyło nam sił na pomoc bliskim.
Rodzina to system naczyń połączonych. Gdy ktoś choruje na depresję, reszta — z troski, lęku albo bezradności — zaczyna działać inaczej. Czasem próbujemy przejąć obowiązki, czasem uciekamy w milczenie, a innym razem — w „złote rady”. Bywa, że to tylko zwiększa dystans, poczucie winy i chaos.
W rozmowie prowadzonej przez Aldonę Dybuk i Marcina Dybuka (autor podcastu „PodRóż do męskości”) Dastin Suski tłumaczy, dlaczego o depresji trzeba mówić wprost, jak wejść w świat nastolatka, który „znika” w grach, i czemu bliscy powinni pamiętać o „masce tlenowej” dla siebie. Padają konkretne wskazówki: jak zacząć trudną rozmowę, po czym poznać, że młody człowiek potrzebuje wsparcia, oraz co — jako rodzina — możemy zrobić najgorszego.
Ta rozmowa powstała w ramach Gdańskiego Miesiąca Zdrowia Psychicznego. To odcinek dla rodziców, partnerów i każdego, kto towarzyszy w kryzysie. Bez tabu i bez ocen.
Osiem pytań i odpowiedzi Dastina Suskiego
Czym jest „system rodzinny” w kontekście depresji?
Dastin Suski: Rodzina to naczynia połączone. Jeśli jedna osoba „wypada” z rytmu — ma mniej sił, wycofuje się, nie decyduje — pozostali muszą zareagować i ułożyć się na nowo, żeby całość przetrwała. Każdy widzi chorobę trochę inaczej: dziecko, partner, osoba chorująca. Dlatego nie ma jednego opisu i jednej reakcji dla wszystkich.
Cała rozmowa do odsłuchania na You Tubie i Spotify. Poniżej dalsze pytania i odpowiedzi
Dlaczego trzeba mówić wprost, że w domu jest depresja — także do dzieci?
Dastin Suski: Bo milczenie robi największą krzywdę. Gdy nie mówimy, pojawiają się domysły i poczucie winy: „to przeze mnie”, „zrobiłem coś źle”. Warto spokojnie wyjaśnić, czym jest depresja, jak wpływa na codzienność i powiedzieć jasno: „to nie jest twoja wina”. Do tego tematu trzeba wracać — nie wystarczy jedna rozmowa.
„Weź się w garść” — dlaczego takie podejście nie działa?
Dastin Suski: To zwykle wynika z lęku i potrzeby kontroli. Ktoś chce dobrze — układa plan dnia, nastawia budzik na 6:00, mówi „dasz radę”. Tyle że depresja często odbiera energię i motywację. „Recepty na życie” z zewnątrz potrafią zwiększyć bezsilność i konflikt. Zamiast tego lepiej być obok, nazywać to, co widzimy, i proponować małe kroki oraz kontakt ze specjalistą.
Co robić, gdy podejrzewamy depresję u bliskiej osoby, która wypiera problem?
Dastin Suski: Zacząć od relacji, nie od diagnozy. Powiedzieć: „Zależy mi. Widzę, że jest ci ciężko. Chcę zrozumieć”. Pytać o codzienność, oferować towarzyszenie: „Pójdę z tobą na konsultację”. Czasem wystarczą 1–3 spotkania z psychologiem, żeby rodzina dostała plan pierwszych kroków i spadł lęk przed „wielką terapią”.
Na co zwrócić uwagę u nastolatków? Jak odróżnić „burzę hormonów” od kryzysu?
Dastin Suski: U młodych depresja może wyglądać jak „mgła” — trudność w czuciu, decydowaniu, utrata radości. Sygnały alarmowe to nagłe zmiany: wycofanie z kontaktów lub przeciwnie — nagłe „znikanie z domu”, porzucenie pasji, ucieczka w gry „na autopilocie”. Zmiany nastroju w dojrzewaniu są naturalne, ale ich skala i trwałość powinny nas skłonić do działania.

Jak wejść w świat dziecka, gdy relacja była słaba?
Dastin Suski: Konsekwentną obecnością. Proste zdania: „Chcę wiedzieć, co u ciebie. Pokaż mi kiedyś, co w tej grze lubisz”. Jeśli usłyszymy „nie”, wracamy za tydzień, za dwa. Nastolatki tego potrzebują — zobaczyć, że dorosłemu naprawdę zależy. A rodzic może wziąć krótkie konsultacje, żeby wzmocnić się do rozmowy i nie działać z lęku.
Czego unikać? Co jest najgorsze dla rodziny w takiej sytuacji?
Dastin Suski: Udawania, że problemu nie ma. Milczenie, bagatelizowanie („przejdzie”), albo wyręczanie we wszystkim. To rozregulowuje równowagę sił i oddala nas od rozwiązania. Kryzys wymaga poruszenia: nazwania sprawy, wspólnego planu i — jeśli trzeba — pomocy z zewnątrz.
Jak dbać o siebie jako osoba wspierająca?
Dastin Suski: „Maska tlenowa” najpierw dla dorosłego. Potrzebujemy kawałka stałego rytmu (sen, posiłki, ruch, spacer, rozmowa z przyjacielem), inaczej szybko zabraknie nam tlenu. Szukajmy sojuszników: rodziny, znajomych, terapeuty. Nikt nie uniesie 100 kg sam — w kilka osób ten ciężar staje się możliwy do dźwigania.
Tekst powstał w ramach Gdańskiego Miesiąca Zdrowia Psychicznego, ze środków Miasta Gdańska.
Aldona i Marcin Dybukowie

