Jawność płac i bezpieczeństwo psychologiczne „na scenie”

Debata to zawsze trochę ring, trochę teatr, a trochę – szczególnie gdy mówimy o wynagrodzeniach – sesja zbiorowej terapii. Kiedy więc padła teza „Jawność to klucz do równości”, a mnie przypadła rola mówczyni po stronie Propozycji. Wiedziałam, że nie będzie to jedynie akademicka wymiana zdań. To temat, który dotyka ludzi, emocji, lęków, wyobrażeń i – co lubię – twardych systemów organizacyjnych.

W debacie oksfordzkiej pojawia się coś, czego nie ma w codziennych dyskusjach HR-owych: rytm, napięcie, dramaturgia i konieczność powiedzenia głośno tego, co często zostaje w kuluarach. A jawność płac… cóż, to jeden z tych tematów, które albo zmuszają organizacje do dojrzałości, albo obnażają jej brak.

I właśnie w tym klimacie – między tradycją gdańskiej odwagi a współczesnym lękiem przed zmianą – zabrałam głos:

„Nec temere, nec timide” – „Bez strachu, ale z rozwagą.”

To dewiza Gdańska. Słowa, które od wieków opisują ducha tego miasta: otwartość, odwagę i gotowość do zmian. Miasta, gdzie narodził się duch odkrywców: Jana Heweliusza i gdzie Daniel Fahrenheit dał światu obiektywną skalę pomiaru. Ten duch – odwagi i precyzji – jest dziś potrzebny polskim organizacjom.

Muszę przyznać, że jestem szczerze zaskoczona, iż właśnie tu, w mieście wolności i innowacji, usłyszeliśmy od Opozycji głosy, które próbują nas zatrzymać, strasząc nas naruszeniem prywatności i konfliktem. Opozycja chce, byśmy pozostali w miejscu.
A przecież to stąd – z Gdańska – przez wieki wiał wiatr zmiany, a nie stagnacji.
Jeśli gdziekolwiek mamy odwagę mówić o równości i transparentności, to właśnie tutaj.

Jawność płac nie jest eksperymentem

Jako HR Business Partner wiem, że bez jawności równość jest wyłącznie deklaracją, a nie praktyką. Nie da się zarządzać uczciwie czymś, co pozostaje ukryte.
Dyrektywa unijna nie powstała z ideologii, lecz z twardych dowodów empirycznych. Badania europejskie i globalne jasno pokazują, że tam, gdzie wprowadzono mechanizmy przejrzystości, nieuzasadnione luki w wynagrodzeniach są redukowane o znaczący, dwucyfrowy procent. Jawność płac nie jest eksperymentem – to jest mechanizm naprawczy, który działa. Wymaga odwagi, ale jest to zmiana oparta na rozwadze i doświadczeniach innych krajów.

Pozwólcie Państwo, że teraz przemówi moja druga zawodowa tożsamość – psychoterapeutki.
W relacjach – czy to międzyludzkich, czy w relacji pracownik–pracodawca – brak jasności rodzi lęk.
Lęk wypełnia ciszę domysłami. Domysły rodzą nieufność, a nieufność niszczy zaangażowanie.

Porządkuje procesy

Jawność płac nie polega na nakazaniu publikowania pensji Kowalskiego na tablicy ogłoszeń. Skupia się na uporządkowaniu procesów i ujawnieniu reguł gry. To nie pieniądze są tematem tabu. To poczucie niesprawiedliwości, które powstaje wtedy, gdy nie znamy reguł gry.

Jawność nie polega na porównywaniu. Polega na tym, by każdy mógł zrozumieć, dlaczego. To jest fundament bezpieczeństwa psychologicznego, a bezpieczeństwo psychologiczne jest dziś jednym z najważniejszych czynników efektywności zespołów. Ludzie, którzy wiedzą, czego się spodziewać, pracują po prostu lepiej.

Dojrzałość

Transparentność płac to wymóg dojrzałości. To wymuszenie na organizacji uporządkowania ról i odpowiedzialności, doprecyzowania kryteriów awansu, a także spójności polityki kadrowej i płacowej.

Słyszeliśmy dziś, że jawność „może wzbudzać konflikty” i że jest „nierealna”. Ale to samo słyszeliśmy, gdy wchodziło RODO czy polityki antydyskryminacyjne. A jednak – dziś te standardy uważamy za oznakę dojrzałej organizacji.
Opozycja myli przyczynę ze skutkiem.Konflikty biorą się z niesprawiedliwości, a nie z jej ujawnienia. Jak już mówiłam: jawność nie narusza prawa do prywatności – dyrektywa skupia się na widełkach i zasadach, nie na publikowaniu kwot jednostkowych.

Jawność nie jest zagrożeniem

Zagrożeniem jest uznaniowość i milczenie – bo wprowadza chaos, nieporozumienia.
Jawność nie tworzy zagrożeń. Jawność je diagnozuje.

To oczywiste, że Jawność płac budzi emocje. Wynagrodzenia zawsze dotykały naszej wartości. Ale emocje są dowodem, jak bardzo ta zmiana jest potrzebna.
Pozwólcie, że użyję prostej metafory. Kiedy niemowlę uczy się podnosić głowę, rodzic kładzie je na brzuchu. Dziecko płacze, złości się. Ale tylko wchodząc w ten dyskomfort, może w końcu się pionizować.
Organizacje też rosną poprzez konfrontację ze zmianą.
To, że jawność budzi napięcie, oznacza jedno: zaczynamy się pionizować.

Droga do równości

Dlatego dzisiaj, w Gdańsku, w mieście, które żyje dewizą „Bez strachu, ale z rozwagą”, chcę powiedzieć, że: Jawność płac jest drogą do równości. Jest także drogą do zaufania, dojrzałości i bezpieczeństwa psychologicznego. Jest drogą organizacji, które potrafią ze sobą rozmawiać, słuchać, a nie siebie domyślać. Takie, które chcą się rozwijać.
I jeśli gdziekolwiek możemy mieć odwagę, by tę drogę podjąć, to właśnie tutaj. Dziękuję.

Aldona Dybuk